REACH pochłonie nawet 600 mln zł

Anna Bytniewska
opublikowano: 04-02-2004, 00:00

Unia zabrała się za porządkowanie obrotu chemikaliami. Polskie firmy jeszcze nie zdają sobie sprawy, czym to pachnie.

Przemysł chemiczny w Unii Europejskiej rozpoczął batalię o złagodzenie zapisów rozporządzenia wprowadzającego system REACH, stanowiącego instrument wykonawczy dokumentu o nazwie Biała Księga Chemii. Rozporządzenie ma wejść w życie w 2006 roku, a jego zadaniem jest uporządkowanie rynku chemikaliów w Europie. Konkretnie zaś chodzi o bezpieczeństwo ich wykorzystywania i dbałość o ochronę środowiska. Projekt systemu REACH proponowany przez Komisję Europejską ma jednak tak restrykcyjną formułę, że grozi utratą konkurencyjności całemu europejskiemu sektorowi chemicznemu, w tym polskim firmom, w stosunku do producentów ze Stanów Zjednoczonych i Azji. Alarm podnoszą takie potęgi chemiczne jak koncern BASF, dla którego Europa jest centrum produkcyjnym.

Biją na alarm

W obronę rodzimych przedsiębiorstw chemicznych zaangażowali się nawet szefowie rządów Niemiec i Francji, Gerhard Schroeder i Jacques Chirac. Dlaczego? W wyniku wprowadzenia REACH tylko gospodarka francuska utraciłaby 670 tys. miejsc pracy i osiągnęłaby o 3,2 proc. mniejszy wzrost gospodarczy w ciągu 10 lat.

— Na dostosowanie się do wymogów systemu REACH nasz koncern będzie musiał wydać około 0,5 mld EUR w ciągu 10 lat. Domagamy się od Komisji Europejskiej, aby system umożliwił nam działanie w warunkach podobnych, jakie mają nasi konkurenci z Azji i Stanów Zjednoczonych. Jeżeli tak się nie stanie, grozi nam likwidacja miejsc pracy w Unii Europejskiej i przeniesienie produkcji poza jej granice — twierdzi Herbert Frankenstein, prezes BASF Polska.

Cisza przed burzą

Polskie przedsiębiorstwa dopiero zaczynają dostrzegać wspomniane zagrożenia. Ale nie wszystkie.

— Z analiz, które przeprowadziliśmy na podstawie ankiet od 23 firm zatrudniających łącznie 20 tys. pracowników, wynika, że całkowite koszty wprowadzenia systemu REACH w Polsce to 340-600 mln zł. Są to bardzo ostrożne szacunki i przy uwzględnieniu kosztów rejestracji, testowania i autoryzacji substancji mogą one wzrosnąć nawet pięciokrotnie — mówi Andrzej Krześlak z Instytutu Chemii Przemysłowej, konsultant Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego-Związku Pracodawców.

To jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej. Dane te odzwierciedlają bowiem sytuacje jedynie w 7 proc. firm sektora chemicznego w Polsce.

— Jesteśmy zaskoczeni mało aktywnym stanowiskiem strony polskiej w sprawie REACH — stwierdza Herbert Frankenstein.

Od grudnia 2003 roku odbywają się w Brukseli posiedzenia Grupy Roboczej ds. Produktów Chemicznych w sprawie projektu rozporządzenia. W posiedzeniach tych uczestniczy delegacja polska.

— W sprawozdaniu z posiedzenia grupy 12-13 stycznia znajduje się jedynie stwierdzenie, że „Polska nie zgłosiła uwag”. Jest jeszcze czas, aby wpływać na ostateczny kształt rozporządzenia, ale prace należy rozpocząć już teraz — podkreśla Andrzej Krześlak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu