Ręce inwestorów ciągle drżą

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 15-03-2007, 00:00

Dane makro i inne informacje z Ameryki nadal budzą niepokój.

Środowa sesja pokazała, że nastroje na GPW nadal są bardzo niespokojne. Do świetnej kondycji polskich spółek i gospodarki inwestorzy zdążyli się przyzwyczaić, więc indeksy pozostają wrażliwe jedynie na wieści z zagranicy. Niestety — znów dał o sobie znać amerykański rynek nieruchomości. To właśnie na nim spoczywa obecnie światowa koniunktura. Tymczasem z USA napłynęły wieści, że procentowy udział złych kredytów hipotecznych w portfelach instytucji finansowych wzrósł do poziomu najwyższego od czterech lat.

To wina łagodności banków, ale także banku centralnego (Fed), który najpierw niskimi stopami nakręcił bańkę na rynku nieruchomości, a potem nie potrafił zapanować nad kredytodawcami (chyba pora odbrązowić nieco postać Alana Greenspana, byłego szefa Fed). Wiadomość musiała się odbić na giełdach azjatyckich, a potem europejskich. Na naszym rynku spadki należały do najpoważniejszych, ale powoli przyzwyczajamy się, że nasi inwestorzy są nerwowi. Najbliższe sesje tego nie zmienią.

W ostatnich tygodniach indeks WIG20 zwykle reaguje gwałtowniej niż pozostałe wskaźniki rynków wschodzących. Przecena nie była dotąd na tyle silna, by wszyscy inwestorzy o słabych rękach wycofali się z rynku. Widać to szczególnie na spadkowych sesjach, gdzie po fatalnym otwarciu następuje stopniowe odrabianie strat. Nie warto więc sprzedawać papierów na początku sesji. Łatwiej jednak radzić, niż wykonać. GPW w dużo większym stopniu niż giełdy regionu zależy od zachowań drobnych inwestorów. To właśnie przez ten segment w ostatnich dwóch tygodniach przeciętne widełki, w jakich waha się indeks WIG20 na sesji, sięgają 2,3 proc. Średnia dzienna zmiana indeksu blue chipów wynosi 2 proc. Wyższe poziomy przy obecnej hossie testowaliśmy tylko w maju i czerwcu 2006 r.

Nerwowość drobnych graczy widać na rynku terminowym, gdzie stanowią oni dominującą grupę inwestorów. Pesymistycznie nastraja ciągle ujemna baza (wartość kontraktu na WIG20 jest poniżej wartości indeksu) i niższe notowania kontraktów wygasających w marcu niż wygasających w czerwcu. Rynek stawia na spadki indeksów. Spekulanci, którzy potrafią zarabiać na zmianach nastrojów, zacierają ręce. Najbardziej emocjonujące momenty jeszcze przed nimi. We wtorek zanotowaliśmy rekordowe obroty na rynku futures. W piątek wygasa seria kontraktów na WIG20. Przy ostatnim takim wydarzeniu giełda przeżyła silne wahania wskaźników (WIG20 poruszał się w widełkach przekraczających 3,2 proc.) i zanotowała ponad 2,5 mld zł obrotów. Prawdziwi inwestorzy — czytaj nie spekulanci — muszą jednak zachować spokój.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu