Recykling wraków aut: spór branż ciągle trwa

Jarosław Królak
01-04-2003, 00:00

Już dziś może być wiadomo, w jaki sposób będzie budowany i finansowany ogólnopolski system odzysku i recyklingu wraków samochodowych. Gra się toczy o duże pieniądze.

Dzisiaj odbędzie się kolejne posiedzenie sejmowej podkomisji do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z recyklingiem pojazdów wycofanych z eksploatacji. Przepisy mają określać zasady utworzenia i finansowania profesjonalnej sieci zbiórki i demontażu wraków samochodowych. Istnieje jednak poważny spór producentów samochodów z resortem środowiska, popieranym przez branżę recyklingową. Czego dotyczy konflikt? Oczywiście pieniędzy. Dużych. Nadal są jednak szanse na kompromis.

Koszty budowy sieci mają obciążyć producentów i importerów samochodów (około 200 mln zł). Środki te mają wpływać na konto Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚGW). Takie rozwiązanie popierają firmy branży recyklingowej. Przeciwne temu są Polski Związek Pracodawców Prywatnych Przemysłu Motoryzacyjnego i Ciągnikowego (PZPPPMC) oraz Stowarzyszenie Oficjalnych Importerów Samochodów (SOIS).

— Nie możemy zaakceptować tego projektu z przyczyn ekonomicznych — mówi Przemysław Rajewski, prezes SOIS.

Zdaniem przedstawicieli przemysłu, poziomy odzysku i recyklingu powinny być ustalane od masy samochodów wycofanych z eksploatacji, a nie od od masy nowych pojazdów wprowadzanych na rynek. Takie rozwiązanie popierają posłowie podkomisji.

— To byłoby dobre rozwiązanie. Przemysł nie powinien tworzyć sieci demontażu, ale zapewnić, by maksymalnie dużo aut trafiało do recyklingu — uważa Bogusław Liberadzki, szef sejmowej podkomisji.

— System musi być szczelny, czyli wszystkie wraki powinny trafiać do stacji demontażu. Inaczej nasza branża nie będzie mieć szans na funkcjonowanie — mówi Cezary Lichodziejewski, prezes Forum Recyklingu Samochodów (FORS).

Dodaje, że nie jest przeciwko koncepcji, aby poziomy odzysku i recyklingu ustalane były od masy wraków wycofanych z eksploatacji. Jest więc szansa na kompromisowe rozwiązanie.

Przemysł motoryzacyjny nie chce łożyć pieniędzy na recykling za pośrednictwem NFOŚGW.

— Firmy motoryzacyjne powinny mieć możliwość podpisywania umów cywilnoprawnych ze stacjami demontażu i rozliczać się na normalnych, rynkowych zasadach — twierdzi reprezentujący motobranżę prawnik Grzegorz Wlazło.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że posłowie podkomisji są skłonni poprzeć takie rozwiązanie. Zdaje sobie z tego sprawę Cezary Lichodziejewski.

— Obawiam się, że koncepcja rządu jest zagrożona. Dziwi mnie to, że jego przedstawiciele nie mają siły przebicia i nie bronią projektu przyjętego przez Radę Ministrów — dodaje prezes FORS.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Recykling wraków aut: spór branż ciągle trwa