Red Bull znów jest liderem

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 03-08-2011, 00:00

Gdzie dwóch się bije, tam Red Bull korzysta. Firma twierdzi, że znów jest nr 1 w Polsce. Rywale temu zaprzeczają.

Spory wokół Tigera osłabiły rodzimą markę

Gdzie dwóch się bije, tam Red Bull korzysta. Firma twierdzi, że znów jest nr 1 w Polsce. Rywale temu zaprzeczają.

Wiele wskazuje na to, że toczący się od miesięcy spór o prawa do marki napoju energetycznego Tiger między należącą do Wiesława Włodarskiego firmą FoodCare a Dariuszem Michalczewskim i jego fundacją Równe Szanse osłabił pozycję tej marki i zarazem poprawił notowania konkurentów. Jak bardzo? Firma Red Bull Polska chwali się, że jej marka odzyskała pozycję numer jeden na rynku napojów energetycznych.

— Według danych Nielsena za czerwiec, Red Bull zajmuje pierwsze miejsce pod względem udziałów wartościowych — informuje Anna Czerniecka, rzecznik Red Bull Polska.

Niejasna sytuacja

Podaje, że udziały wartościowe Red Bulla sięgają 21,1 proc., podczas gdy aktualny udział produkowanego przez firmę FoodCare Tigera (a dokładniej łączny udział marek Tiger, Tiger Black i Black) wynosi 17,9 proc. Red Bull na razie nie analizuje tych marek oddzielnie, bo według niego marka Black jest jeszcze zbyt mała.

Obraz rynku wygląda jednak inaczej, jeśli do udziałów Tigera wyprodukowanego przez FoodCare i schodzącego już z rynku (w efekcie postanowienia sądu) doda się udziały Tigera produkowanego obecnie przez Maspex.

— Pozycja marki Tiger na rynku się nie zmieniła i nadal jest on zdecydowanym liderem z mocną przewagą nad pozostałymi producentami. Oczywistą rzeczą jest, że przy zmianie licencjobiorcy udziały się podzieliły, ponieważ nasza firma rozpoczęła sprzedaż napojów Tiger na licencji Dariusza Michalczewskiego, a w rynku jeszcze obecne są napoje poprzedniego licencjobiorcy. Firmy badawcze pokazują udziały w rozbiciu na dwóch producentów, ale to nie zmienia faktu, że marka Tiger jest tylko jedna —mówi Dorota Liszka, rzecznik Maspeksu.

Według niej, sytuacja stanie się klarowna, dopiero gdy na półkach pozostanie tylko jeden tiger — produkowany przez Maspex. Powinno do tego dojść jeszcze w tym roku, bo FoodCare już od marca ma zakaz produkcji, promocji i wprowadzania do obrotu wszystkich napojów z oznaczeniem Tiger (na czas trwania procesu).

Z nieoficjalnych informacji "PB" wynika, że łączne wartościowe udziały obu tigerów sięgają 25 proc., a ilościowe wynoszą 20 proc. Jednak w czasach świetności przekraczały nawet 30 proc.

Niestabilna kategoria

Red Bull przyznaje, że pod względem udziałów ilościowych liderem rynku jest nadal Tiger, ale ten od firmy FoodCare (15,2 proc. rynku). Wychodzi więc na to, że udziały Tigera produkowanego przez Maspex nie przekraczają na razie kilku procent. Firma z Wadowic przekonuje jednak, że w związku z dużym zamieszaniem na rynku dane o udziałach rynkowych są obecnie niedoszacowane, i zaleca ostrożność w ich interpretowaniu.

— Oceniając sprzedaż napojów energetycznych Tiger na licencji Dariusza Michalczewskiego, bazujemy na własnych danych sprzedażowych. Widzimy, że w badaniach firmy zewnętrznej, z którą współpracujemy, trend jest właściwy — nasza sprzedaż rośnie, ale w danych sprzedażowych występuje ogromne niedoszacowanie — czyli — badania uwzględniają naszą sprzedaż tylko na poziomie około 20 proc. — mówi Dorota Liszka.

— Trudno w tej chwili przypinać komukolwiek order lidera rynku, ponieważ cała kategoria jest bardzo niestabilna i sytuacja zmienia się płynnie z miesiąca na miesiąc. Prawdą natomiast jest, że zgodnie z najnowszymi wynikami badań Nielsen, najlepszy wynik ma Red Bull, co nie jest jednak wynikiem wzrostu udziałów tej marki — potwierdza Paulina Włodarska reprezentująca FoodCare.

Marki własne rządzą

Podkreśla, że udziały w rynku szybko zwiększa za to należący do jej firmy Black. Na trzecim miejscu plasuje się Burn, marka należąca do koncernu Coca-Cola.

— Zarówno pod względem wielkości (około 6 proc.), jak i wartości sprzedaży (ponad 9 proc.) — precyzuje Katarzyna Borucka, rzecznik Coca-Coli.

Czarnym koniem na rynku napojów energetycznych są jednak marki własne sieci handlowych. Oczywiście w ujęciu ilościowym. Według Katarzyny Boruckiej, mają one obecnie największy udział.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy