Reforma finansowa w USA ograniczy płynność na rynkach

Marcin Mostowy
20-08-2010, 00:00

W ostatnich latach ceny surowców biły rekordy i charakteryzowały się bardzo dużą zmiennością. Wzrost ich wartości wynikał głównie z dobrej sytuacji fundamentalnej, a więc z ograniczonej dostępności surowców w stosunku do światowego popytu. Szczególny wpływ na wzrost popytu miały kraje rozwijające się, jak Chiny, Indie czy Brazylia. Był jednak jeszcze drugi czynnik, który kreował sytuację na rynku. To zaangażowanie inwestorów finansowych.

Według Banku Rozliczeń Międzynarodowych w samym tylko grudniu 2009 r., wartość instrumentów pochodnych związanych z rynkiem towarowym wyniosła 2,7 bln USD. Biorąc pod uwagę wartość fizycznego obrotu surowcami, wielkości te są znaczące.

Ze względu na rolę, jaką inwestorzy finansowi odgrywali w ostatnich latach na rynku towarowym, podpisana przez prezydenta Baracka Obamę ustawa reformująca rynek finansowy w USA (tzw. Dodd — Frank Act) może mieć duże znaczenie dla kształtowania się cen towarów w przyszłości. Ten mający ponad 2,3 tys. stron akt wprowadza wiele ograniczeń działalności inwestycyjnej banków: m.in. zmniejsza możliwość aktywnego tradingu (krótkoterminowej spekulacji) czy nakłada obowiązek zwiększenia kapitałów własnych banku (zmniejszenia dźwigni finansowej).

Szczególnie duże znaczenie dla rynku towarów będą miały regulacje związane z pozagiełdowymi instrumentami pochodnymi, które stanowią ponad 90 proc. całkowitego obrotu derywatami. Wprowadzone tutaj zostaną limity zaangażowania dla banków i funduszy hedgingowych na poszczególnych instrumentach. Ponadto inwestorzy finansowi będą mieli obowiązek rozliczania instrumentów w izbie rozrachunkowej, co wiąże się z angażowaniem dodatkowego kapitału na depozyty zabezpieczające. Co prawda szczegóły ustawy mają być doprecyzowane do końca tego roku przez CFTC (organ nadzorujący rynek instrumentów pochodnych w USA), jednak wszystkie wymienione ograniczenia sprawiają, że spekulacyjne inwestycje finansowe będą coraz mniej opłacalne.

Podczas procesu legislacyjnego restrykcyjne początkowo regulacje zostały mocno złagodzone przez finansowe lobby, więc ich wpływ na rynki finansowe może być ograniczony. Podstawowy cel reformy zostanie mimo wszystko osiągnięty — stabilność całego systemu finansowego wzrośnie. Jednak w przypadku rynku towarowego może pojawić się efekt uboczny. Nawet niewielkie obostrzenia, zniechęcające inwestorów finansowych do zajmowania pozycji, doprowadzą do zmniejszenia na tym rynku płynności. A to zamiast ograniczyć zmienność cen surowców, może doprowadzić do jej zwiększenia. Na niższej płynności nie zyskają ponadto firmy z rynku fizycznego. Po pierwsze — wzrośnie ryzyko rynkowe, na które są narażone. Po drugie — wzrosną koszty transakcyjne. Będzie to wynik zarówno niższej płynności, jak i przerzucenia kosztów reformy systemu finansowego, jakimi zostały obarczone banki i fundusze hedgingowe. Skala wpływu ustawy na rynki jest trudna do przewidzenia, ale jedno jest pewne — przyczyni się ona do ograniczenia aktywności inwestorów finansowych na rynku towarowym.

Marcin Mostowy

dyrektor departamentu zabezpieczeń KGHM

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Mostowy

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Reforma finansowa w USA ograniczy płynność na rynkach