Regiony chłoną kasę z Unii

Mira Wszelaka
09-02-2009, 00:00

W ciągu miesiąca Olsztyn podpisał ponad 100 umów. Maruderzy z mazowieckiego i zachodniopomorskiego żadnej.

Warmia i Mazury mocno przyspieszyły. Maruderów jest dwóch

W ciągu miesiąca Olsztyn podpisał ponad 100 umów. Maruderzy z mazowieckiego i zachodniopomorskiego żadnej.

Rozpoczął się wyścig po 500 mln zł, jakie Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego, obiecała przekazać regionowi najbardziej zaawansowanemu we wdrażaniu pomocy unijnej. Na razie liderami pod względem liczby podpisanych umów są: lubelskie (208), małopolskie (123) i warmińsko-mazurskie (115). Wartościowo czołówkę tworzą: małopolskie (387,9 mln zł), śląskie (372,8 mln zł) i kujawsko- pomorskie (259,5 mln zł).

Czwarty bieg

W ciągu ostatniego miesiąca prace przyspieszyło województwo warmińsko-mazurskie, którego urzędnicy podpisali aż 231 umowy, choć w systemie ujęto zaledwie112.

Bożena Cebulska, prezes Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, podkreśla, że informacja o umowach trafia do systemu z opóźnieniem.

— To nas martwi. Przyjmujemy już wnioski o płatność, których jest coraz więcej. Jeżeli cała Polska przyspieszy, to system się zakorkuje. Zgłaszaliśmy już swoje obawy ministerstwu, które obiecało interwencję — mówi Bożena Cebulska.

Wsparcie uzyskały przedsiębiorstwa m.in. na dostosowanie zakładów do norm środowiskowych oraz na innowacyjność.

Duże postępy uczyniło także województwo wielkopolskie podpisując 46 umów i świętokrzyskie — 43 umowy. Najgorzej radzą sobie tradycyjnie województwa zachodniopomorskie i mazowieckie. Miesiąc temu zamykały stawkę z ośmioma podpisanymi umowami i choć urzędnicy obiecywali przyspieszenie, od tamtego czasu nic się nie zmieniło.

Szeroki strumień

Ogółem w ramach regionalnych programów operacyjnych podpisano 939 umów z dofinansowaniem na 2,17 mld zł.

W tym roku rząd założył, że wydatki z funduszy unijnych sięgną 16,7 mld zł, z czego minimum 6,57 mld zł mają wykorzystać regiony. Na taką kwotę muszą wpłynąć do Brukseli certyfikowane umowy. Dużą pomocą w wykorzystaniu pieniędzy przez regiony mają być także zaliczki (do 20 proc. wartości projektu). Będzie można je uzyskać zarówno po rozliczeniu pierwszej transzy projektu, jak i na rozruch inwestycji. Samorządy będą mogły przekazywać je wykonawcom (na własną odpowiedzialność). Zaliczki będą oprocentowane, co ma zmusić beneficjentów do jak najszybszego wpompowania ich w gospodarkę.

Przypomnijmy, że do 2013 r. regiony otrzymają ponad 16 mld EUR. Pieniądze te w dużej części finansują inwestycje ujęte w strategii województw. Najczęściej wspomagają projekty infrastukturalne, środowiskowe, wspierające konkurencyjność przedsiębiorstw, kulturę i sztukę, sport czy teleinformatykę.

Z regionów coraz częściej docierają jednak sygnały o nieprawidłowościach. Są one związane przede wszystkim z oceną wniosków, doborem ekspertów oraz barierami dostępu.

Mira Wszelaka

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Regiony chłoną kasę z Unii