Regulator nie ukąsi Telekomunikacji Polskiej

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 17-04-2008, 00:00

Nowa strategia UKE nie zrujnuje telekomu. Jego przyszłość zależy od postępów w uwalnianiu pętli lokalnej.

Nowa strategia UKE nie zrujnuje telekomu. Jego przyszłość zależy od postępów w uwalnianiu pętli lokalnej.

Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) opublikował niedawno strategię zakładającą dalszą liberalizację rynku i dużą obniżkę cen. Telekomunikacja Polska (TP) jest spokojna o swoje wyniki.

— Udowodniliśmy, że potrafimy dostosować się do trudnych warunków regulacyjnych. Plany na najbliższe lata uwzględniają kontynuację dotychczasowej polityki UKE i nie zamierzamy ich rewidować — mówi Ireneusz Piecuch, sekretarz generalny TP.

Już ubiegłoroczne wyniki Telekomunikacji okazały się odporne na zmiany regulacyjne. Spadek przychodów był wolniejszy, niż prognozowała TP, a skala wzrostu zysku netto zaskoczyła nawet największych optymistów.

— Przykłady krajów ościennych pokazują, że działania regulacyjne nie wpływają negatywnie na finanse operatora dominującego. Bierze się on po prostu do roboty — uważa Anna Streżyńska, prezes UKE.

Zdaniem TP, działania regulatora spowolnią wzrost na całym rynku telekomunikacyjnym.

— Regulator nie promuje inwestycji, ale dzieli obecną infrastrukturę pomiędzy nowych graczy. Gdyby nie UKE, rynek rósłby dwa razy szybciej. Obawiam się, że ta tendencja utrzyma się w przyszłości — mówi Ireneusz Piecuch.

— Pierwsze słyszę, by wzrost konkurencji osłabił rynek — ripostuje Anna Streżyńska.

Przyszłość TP wciąż jest w rękach regulatora. W połowie roku UKE ma podjąć decyzję o podziale telekomu na część hurtową i detaliczną. Prezes UKE sygnalizowała, że może z niej zrezygnować, jeśli TP będzie wystarczająco szybko uwalniała pętlę lokalną, czyli odcinek infrastruktury docierający bezpośrednio do gniazdka abonenta.

— Dziś uważam, że do podziału TP dojdzie. Nie ma postępu w uwalnianiu pętli lokalnej — mówi Anna Streżyńska.

TP deklaruje gotowość do natychmiastowego uwolnienia prawie 1 mln linii, czyli więcej niż 10 proc. wymaganych przez UKE. Zdaniem telekomu, kolejny ruch należy do operatorów alternatywnych.

— Operatorzy złożyli 230 zamówień. Nie wszystkim opłaca się korzystać z takich połączeń sieci, skoro mają dużo tańszą możliwość w postaci WLR (hurtowego dostępu do abonamentu) — twierdzi Ireneusz Piecuch.

Pod koniec miesiąca UKE powinien mieć wyniki kontroli, które odpowiedzą na pytanie, dlaczego uwalnianie pętli lokalnej idzie tak opornie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy