REIT-y a rynek mieszkaniowy

KAZIMIERZ KIREJCZYK,prezes zarządu REAS
opublikowano: 31-07-2017, 22:00

Najem na wolnorynkowych zasadach stanowi istotną część polskiego rynku mieszkaniowego, zwłaszcza w największych polskich miastach.

W ostatnich kilku latach zjawisko kupowania mieszkań w celu późniejszego wynajęcia znacznie przybrało na sile. Powodem było przede wszystkim wyjątkowo niskie oprocentowanie depozytów i brak innych, relatywnie bezpiecznych, a zarazem atrakcyjnych finansowo rodzajów inwestycji.

Jednak samodzielne kupowanie i wynajmowanie mieszkań ma także słabe strony. Przede wszystkim oznacza zaangażowanie dużej części oszczędności w stosunkowo mało płynne dobro. Po wtóre, nawet przy zachowaniu zasad najmu okazjonalnego, wiąże się z ryzykiem utraty dochodu w przypadku nierzetelnego najemcy.

W dodatku oznacza najczęściej konieczność samodzielnego zaangażowania się w proces zarządzania najmem,

albo dzielenia się przychodami z agencją. Wprowadzenie możliwości kupowania i wynajmowania mieszkań przez REIT-y czyli spółki wynajmu nieruchomości otworzyłoby możliwości lokowania oszczędności w lokale na wynajem także tym osobom, których nie stać na kupno choćby najtańszego mieszkania. REIT-y stałyby się atrakcyjną alternatywą także dla tych posiadaczy oszczędności, którzy mają awersję do ryzyka i nie chcą zajmować się kupowaniem, wykańczaniem i wynajmowaniem lokali, ale chcieliby, aby robiły to profesjonalne, wyspecjalizowane podmioty.

W rezultacie część oszczędności Polaków mogłaby trafić na rynek nieruchomości, zwiększając w efekcie także podaż lokali na wynajem, oferowanych przez instytucjonalnych inwestorów. Powinno to istotnie poprawić standardy obsługi i bezpieczeństwa najemców, przyczyniając się do spopularyzowania wynajmowania mieszkań nie tylko przez młodych, często samotnych ludzi, ale także przez rodziny.

Nasuwa się jednak pytanie, czy wejście REIT-ów na rynek nie oznaczałoby zagrożenia skokowym wzrostem popytu, który nie mógłby zostać szybko zaspokojony odpowiednią podażą. Mogłoby to wówczas grozić bańką cenową i destabilizacją kruchej równowagi popytowo-podażowej na rynku mieszkaniowym. W świetle założeń do ustawy zagrożenie takie wydaje się dziś mało realne. Proponowane zabezpieczenia ustawowe poddają bowiem REIT-y kontroli KNF i wymagają od spółki odpowiedniej historii funkcjonowania portfela posiadanych nieruchomości.

O ile takie portfele funkcjonują od lat w przypadku budynków biurowych czy obiektów handlowych, o tyle w przypadku mieszkań w praktyce dopiero zaczynają się tworzyć. Ich zbudowanie i przekształcenie w REIT-y będzie wymagało kilku lat i będzie rozłożone w czasie. Niewykluczone, że realne wzmocnienie popytu przez REIT-y mieszkaniowe nastąpiłoby około roku 2020, kiedy można się spodziewać osłabienia koniunktury. Wówczas mogłyby one odegrać ważną rolę łagodzącą skutki cykliczności rynku mieszkaniowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAZIMIERZ KIREJCZYK,prezes zarządu REAS

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu