Rejestracja nie taka straszna

  • Emil Szweda
opublikowano: 11-08-2019, 22:00

Jedna z obaw rynku związana z obowiązkiem rejestracji wszystkich emisji obligacji w Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych (KDPW) związana była z wydolnością samego depozytu i powstaniem obligacji dopiero po ich rejestracji, co mogło odstraszać inwestorów instytucjonalnych. Wygląda na to, że były to obawy na wyrost.

W piątek KDPW zarejestrował emisję Santander Leasing wartą 350 mln zł. Agentem emisji, zorganizowanej zapewne przez sam bank — i prawdopodobnie przez bank także objętej — był dom maklerski Navigator. Z reguły firmy leasingowe pozyskują finansowanie od banków-matek, a sposobem na

Santander Leasing zarejestrowana w piątek przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych. jego udzielenie były właśnie emisje obligacji, które nie wychodziły poza grupę, także w obszarze ich ewidencji. Tym razem jednak emisję skierowano na zewnątrz, a zmieniło się tyle, że ewidencję przekazano do KDPW.

Poza transparentnością istotny jest także inny czynnik — obligacje powstały dopiero w chwili ich zarejestrowania w depozycie, zatem okazało się, że nie jest to przeszkodą w przeprowadzeniu emisji. Przed rejestracją obligacji ich właściciel miał w ręku tylko roszczenie o wydanie obligacji, co stanowi delikatną, acz istotną różnicę, zwłaszcza przy kwocie 350 mln zł.

Nie przesądza to oczywiście tego, czy zapłata za obligacje nastąpiła z góry, czy dopiero po rejestracji papierów. W każdym jednak wariancie problem z opóźnionym powstaniem obligacji został rozwiązany i zaakceptowany przez uczestników rynku, co jest pozytywnym sygnałem, pozwalającym oczekiwać, że podobnych emisji będzie więcej.

Diabeł nie okazał się więc aż tak straszny. Emisja Santander Leasing jest 28. zarejestrowaną przez KDPW (ale rejestrowane są nie tylko obligacje, lecz również np. certyfikaty inwestycyjne funduszy zamkniętych) od 1 lipca. Rynek potrzebował niewiele czasu, by zmierzyć się z nowym zagadnieniem — pierwsza nowa emisja obligacji została zarejestrowana 17 lipca i od tego czasu idzie to całkiem sprawnie.

Co ciekawe, agentem emisji również tej pierwszej emisji był Navigator — i być może funkcja agenta emisji będzie cenioną usługą świadczoną przez wyspecjalizowane podmioty. Im szybciej zajęte zostanie miejsce, tym większa szansa na zgarnięcie największej części rynku, którego powstanie wymusiła zmiana ustawy o obligacjach.

Dla inwestorów indywidualnych biorących udział w prospektowych emisjach publicznych zmian w zasadzie nie ma. Emisje przeprowadzane na podstawie prospektów i tak były dotąd rejestrowane w KDPW i wprowadzane do notowań — i ta procedura pozostała. Od poniedziałku zapisy na obligacje Kruka warte 25 mln zł zbiera pięć domów maklerskich. Emisje publiczne pojawiać się będą już raczej rzadko, coraz mniej jest emitentów zainteresowanych ich przeprowadzaniem, co przy apetycie na stały dochód ze strony indywidualnych inwestorów zwiększa szansę powodzenia tych emitentów, którzy zostali na rynku.

350 mln zł Tyle jest warta emisja

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, Obligacje.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu