Rejestracja WWW nie dla każdego

Albert Stawiszyński
opublikowano: 24-09-2007, 00:00

Z dużej chmury mały deszcz — tak można podsumować zamieszanie wokół sądowego rejestrowania stron internetowych.

Z dużej chmury mały deszcz — tak można podsumować zamieszanie wokół sądowego rejestrowania stron internetowych.

Sprawa zaczęła się z chwilą, gdy media doniosły, że Sąd Najwyższy wydał postanowienie o stronach internetowych, z którego miało wynikać, że każda musi — zgodnie z prawem prasowym — być zarejestrowana w sądzie jako dziennik lub czasopismo. Wywołało to spore zamieszanie, m.in. wśród autorów stron, ich twórców i osób prowadzących blogi.

— Zastanawialiśmy się, czy mamy taki obowiązek — mówi Anna Iwanicka z Polskiego Centrum Informacji Muzycznej.

To nieporozumienie

Sprawę zaczęli wyjaśniać przedstawiciele Sądu Najwyższego.

— Z przepisów prawa prasowego wcale nie wynika, że każda strona internetowa musi być rejestrowana jako dziennik lub czasopismo — stwierdził w prasie Lech Gardocki, pierwszy prezes Sądu Najwyższego.

Okazało się, że sąd wcale nie uznał, iż prowadzenie strony WWW jest jednoznaczne z wydawaniem dziennika lub czasopisma. Sędziowie orzekli, że jeśli jakaś osoba lub podmiot na własnej stronie internetowej wydaje dziennik lub czasopismo, to wtedy jest zobowiązany do jego rejestracji w sądzie okręgowym. Nie każda strona WWW spełnia taki warunek.

Prawo prasowe zawiera definicję prasy. Uznaje za taką publikacje periodyczne, które nie tworzą zamkniętej, jednorodnej całości, ukazujące się nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytułem albo nazwą, numerem bieżącym i datą. Są to w szczególności dzienniki i czasopisma, serwisy agencyjne, stałe przekazy teleksowe, biuletyny, programy radiowe i telewizyjne oraz kroniki filmowe.

Tylko w tej sprawie

Orzeczenie Sądu Najwyższego nie dotyczy wszystkich.

— Ma ono zastosowanie tylko w sprawie, w jakiej zostało wydane — wyjaśnia Aleksander Turlej, prawnik specjalizujący się w prawie cywilnym.

O jaką sprawę chodzi? W grudniu 2004 r. prokurator z Przemyśla oskarżył Norberta Z. i Tomasza K., że w latach 2003-04 r. wydawali czasopismo internetowe „Szyciepoprzemysku” pod adresem www.szyciepoprzemysku.prv.pl. bez wymaganej rejestracji. Na początku 2007 r. Sąd Okręgowy w Przemyślu uniewinnił oskarżonych. Prokurator złożył kasację od tego wyroku do Sądu Najwyższego, ale została ona odrzucona. W uzasadnieniu sąd zaczął rozważać problem, czy wydający dziennik lub czasopismo w formie elektronicznej — w internecie, ma obowiązek zarejestrować pismo. Zamiast jednak problem wyjaśnić, wywołał spore zamieszanie wśród internautów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Albert Stawiszyński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu