Rękodzieła na stok

Karol Jedliński
opublikowano: 15-12-2006, 00:00

Technologia strojów i sprzętu nie zmieniła się rewolucyjnie. Ale za to obowiązuje nowa kolorystyka...

Może i jest więcej niż ziarnko prawdy w twierdzeniu, że sprzęt sam nie jeździ. Podobnie jak w powiedzeniu, że ten z wyższej cenowej półki przewyższa tańsze narty czy deski nie tylko technologią. Liczy się też design i np. ręcznie zdobienia. Wtedy nie trzeba być wyśmienitym zjazdowcem. Tyle samo frajdy co jazda dostarczy nam fakt posiadania sprzętu zbliżonego do dzieła sztuki. I to użytecznej.

W nowych kolekcjach dla pań dominują pastelowe odcienie zieleni, brązu, połączone z różem i delikatną czerwienią. Obowiązkowo w podłużne pasy. Narty dla mężczyzn to zdecydowanie większe kolorystyczne kontrasty — np. głęboka czerń i ostra czerwień. Przypominają tym bolidy z amerykańskich wyścigów Nascar. Ich agresywny wygląd aż zachęca do dynamicznych, odważnych szusów...

Szampon i komiks

Bardziej wysublimowane wzornictwo? Na nartach do uprawiania wciąż mało popularnego free style’u. Z takim sprzętem nie sposób się nudzić, wjeżdżając kolejką na szczyt. Model Teneighty Foil to przy okazji quasi-komiks, opowiadający wesołą historię. Podobno można dopatrzeć się tam także niecenzuralnych słów po... duńsku. Inny model tej samej firmy przedstawia z kolei opowieść rasowego psa, zwierzającego się z wrażeń po wycieczce w góry...

Poza coraz ładniejszą formą miłośnicy dwóch desek dostają coraz lepszą treść. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych, lekkich materiałów — ale równie trwałych jak poprzednie — przyjemność z jazdy jest coraz większa. Pojawiły się nawet narty naśladujące... szampon. Tegoroczna premiera Rossignoli Mutix R11 to pierwsze narty oparte na systemie 2 w 1. Do każdej pary desek dołączany jest zestaw kluczy i kilka wymiennych ramion. W zależności od tego, jakim stylem chcemy jeździć, zakładamy odpowiednio sztywne ramię, co powoduje wydłużenie albo skrócenie promienia skrętu. Cena jest wprawdzie nie najniższa, ale wciąż atrakcyjniejsza niż dwie pary dobrych nart. A majsterkowicze mają szansę na dodatkową frajdę.

Ci, którzy marzą o nartach jedynych w swoim rodzaju, zarówno pod względem estetyki, jak i jakości, powinni spróbować wyrobów firmy Ogasaka Ski. Japoński producent słynie z tego, że każda para nart wykonywana jest ręcznie — udział maszyn ograniczono do minimum. Przy odrobinie determinacji można nawet zamówić własny wzór. Żal jeździć na takich cudeńkach? No, chyba że ma się odpowiednie wiązania i buty...

Zawodowcy i elegantki

Marker proponuje rozwiązanie znane z rowerów górskich — tłok teleskopowy. I tu cel jego zastosowania jest podobny — oszczędzić narciarzowi niepotrzebnych wstrząsów. Salomon też ma nowy patent na lepszą jazdę — płytę Smartrak. To konstrukcja usztywniająca nartę i zwiększająca nacisk na krawędzie, sprawdzona przez zawodowców w poprzednim sezonie narciarskiego pucharu świata.

Buty to coraz bardziej skomplikowane stopy plastiku, zarazem elastyczne i trwałe. Nawet w mroźne dni nikt nie będzie narzekał na skostniałe stopy. Ogrzeją je systemy wentylacyjne, wsparte oddychającymi tkaninami.

Na podobny komfort mogą liczyć miłośnicy jednej deski. Konstruktorzy Salomona zaprezentowali nowe wiązania Relay xlt, które wyróżniają się miękkimi wkładkami antypoślizgowymi u podstawy. Całość wzmocniona karbonem, a elastyczny tył wiązania doskonale dopasowuje się do kształtu buta.

Paniom, ceniącym sobie kunszt wykonania, na pewno przypadną do gustu wiązania Ride z serii Gold Finger. Lekkie, eleganckie niczym modny dodatek do kreacji. Upust kreatywności to jednak przede wszystkim deski snowboardowe. Prym wiedzie legendarny Burton. Modele Blunt, Twin, Custom, Shaun White czy stworzony specjalnie dla kobiet Feelgood przyprawiają o kolorowy zawrót głowy. Rossignol nie pozostaje w tyle, o czym świadczy model Diva, inkrustowany w stylu hinduskim. Ci, którzy wolą spokojniejsze, choć bynajmniej nie nudne wzory, być może zagustują w serii desek Loft od Salomona. Tu design zdominowały pasy w kolorze brązu, pomarańczy i bieli.

Snobizm i patriotyzm

No i rzecz dla wielu na stoku najważniejsza — ubiór. W tym roku hitem zapewne będzie kolekcja narciarska Hugo Bossa. Światowy dom mody postawił na śnieżnobiałe bądź kruczoczarne kurtki ze wstawkami z czerwieni lub pastelowych błękitów. Te ubiory to także udane połączenia nowoczesnych i tradycyjnych materiałów. Wełna czy skóra sąsiadują tu z membraną i nylonem. Efekt? Ubrania świetnie się prezentują, są miłe w dotyku, a jednocześnie oddychają i zapewniają ochronę przed wiatrem i wilgocią. Dodatkowo pod spód można założyć któryś z T-shirtów lub bluz z serii Snow World Tour z flagami i kolorami państw, w których znajdują się najsłynniejsze zimowe kurorty. Według Hugo Bossa są to m.in.: szwajcarski Zermatt czy hiszpańska Sierra Nevada.

Mniej eleganckie, ale znacznie bardziej odważne stylistycznie, są ubrania Quicksilvera (gładkie pasy lub romby i kropki). Tu pod nazwą Jakob Jacket ukryła się kurtka, która w swojej podstawowej wersji kolorystycznej ma wyrazisty biało-czerwony pas na piersiach. W sam raz dla narciarzy patriotów, ale i ekscentryków...

Seksownie i nudnie

Oliwy do ognia dolewa Helly Hansen proponując takie kompozycje, jak poprzeczne kolorowe suwaki, kolorowe łaty (damskie kurtki Cub i Puerto) czy delikatne różnokolorowe kropki, nieregularnie rozproszone na seksownej (!), kobiecej czapce (model Dotty Beanie). Elementy mody wojskowej to kontynuacja zeszłorocznych tendencji. Większość firm (np. Salomon) pokazuje ubiory w zielone ciapki, z kapturami obszytymi puchowym miśkiem. Takie kurtki ma w swojej najnowszej kolekcji także polski producent odzieży narciarskiej, Campus. Jednak poza tym wyjątkiem u Campusa wieje stylistyczną nudą... Jak mantra powtarzają się kolorystyczne kombinacje czerni, granatu, zieleni, a materiałem dominującym jest gore-tex. Do jakości trudno mieć zastrzeżenia. Jeśli jednak chcemy nie tylko dobrze się czuć na stoku, ale i też świetnie wyglądać, już lepiej poszukajmy ubrań np. North Face. Tu, nadzwycaj udanie, nowoczesność zbiega się z klasyką. W ten sposób nasza kreacja będzie modna dłużej niż jeden sezon.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu