Rekomendacja S jeszcze zmniejszy popyt

Anna Bełcik
25-10-2011, 00:00

Z początkiem 2012 r. wejdą w życie kolejne zapisy Rekomendacji S, zaostrzające zasady udzielania kredytów hipotecznych

Nowelizacja Rekomendacji S zmienia zasady oceny zdolności kredytowej. Od stycznia banki będą ją wyliczać, przyjmując, że klient jest w stanie spłacić zadłużenie w czasie nie dłuższym niż 25 lat. Z danych Amron-Sarfin wynika, że w przypadku 65 proc. kredytów mieszkaniowych udzielonych w ostatnich kwartałach 2011 r. okres kredytowania przekraczał tę granicę.

Rekomendacja zmniejsza również limit obciążenia dochodów gospodarstw domowych obsługą zobowiązań kredytowych udzielanych w walucie obcej. Wyniesie on 42 proc. zarobków (aktualnie 65 proc.).

Mniej klientów

— Według nowych zasad zdolność kredytowa rodziny o łącznych zarobkach 6 tys. zł netto spadnie z 550 tys. do około 500 tys. zł. Wiele osób będzie musiało się zdecydować na kupno tańszych nieruchomości, o mniejszej powierzchni i oddalonych od centrum miasta — twierdzi Ewa Przeździecka z firmy Unidevelopment. Zdaniem Artura Kowalczyka, analityka sektora bankowego w BGŻ, ograniczenie dostępności kredytów, jakie wprowadza nowelizacja Rekomendacji S, nałoży się na niekorzystne dla części potencjalnych kredytobiorców zmiany w programie Rodzina na swoim.

To z kolei przełoży się na zmniejszenie popytu na mieszkania. Niewykluczone są też spadki cen nieruchomości. Zmiany mniej odczują ludzie zamożni, dlatego zainteresowanie inwestycjami o podwyższonym standardzie nie powinno ulec zmianie.

— Widmo Rekomendacji S zwiększa popyt na mieszkania w IV kwartale 2011 r. Część osób w obawie przed mniejszą dostępnością kredytów weryfikuje swoje plany i przyspiesza zakup — dodaje Ewa Przeździecka.

W systemie 10/90

Jest też druga strona medalu. Zaostrzenie zasad udzielania długoterminowych kredytów może oznaczać większą przewidywalność zachowań konsumenckich. — Banki będą wprawdzie sprzedawały mniej kredytów, ale na znacznie zdrowszych zasadach. Rynek nieruchomości stanie się zatem bardziej bezpieczny. A sprzedaż mieszkań w większym stopniu będzie odzwierciedlała realną siłę nabywczą kupujących — uważa Sławomir Horbaczewski, wiceprezes Marvipolu. Deweloperzy bez wątpienia zaczną szukać nowych sposobów, by zagospodarować lukę stworzoną przez Rekomendację S.

— Jedynie lata 2006-07 były beztroskim czasem w naszej branży. Ograniczenie zdolności kredytowej klientów może zaowocować programami sprzedaży, które ułatwią zakup mieszkania w nowych warunkach — przewiduje Tomasz Panabażys, wiceprezes J.W. Construction. Jako przykład przywołuje system 10/90, w którym kupujący mieszkanie na rynku pierwotnym przy podpisywaniu umowy przedwstępnej płaci jedynie część należności: 10 lub 20 proc. wartości nieruchomości.

Resztę reguluje dopiero po odbiorze lokalu. Innym sposobem jest wynajem mieszkań z opcją wykupu. — Rekomendacje mogą się również przyczynić do przyśpieszenia prac nad projektem ustawy o społecznych grupach mieszkaniowych, czyli rozwoju budownictwa mieszkaniowego na wynajem — dodaje Tomasz Panabażys.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Rekomendacja S jeszcze zmniejszy popyt