Rekonstrukcja, czyli koniec świata najemników

Adam Sofuł
opublikowano: 09-05-2006, 00:00

Triumf arytmetyki (zdobycie przez rząd większości sejmowej) nad estetyką (Lepper i Giertych jako wicepremierzy) wywołał popłoch w rządzie. Po szefie MSZ Stefanie Mellerze dymisje złożyli wczoraj wiceminister finansów Mirosław Barszcz i szef resortu zdrowia Zbigniew Religa. Choć w przypadku sławnego kardiologa decydujący był raczej konflikt z PiS-owskim wiceministrem, Bolesławem Piechą niż niesmak, wywołany nowymi członkami gabinetu.

Premier na razie dymisji nie przyjął, ale losy Religi są raczej przesądzone. Będzie żegnany przez rząd i koalicję bez żalu — podobnie jak wcześniej Andrzej Mikosz, a ostatnio Meller czy Barszcz. Bo wszyscy oni należeli do kategorii najemników. A najemnicy nie są już temu rządowi potrzebni, nawet jeśli są fachowcami. Liberalna twarz rządu miała niegdyś kusić Platformę Obywatelską. Połów koalicjantów już jednak zakończono i ta przynęta jest już zbędna.

O ile jednak najemników-mężczyzn w rządzie już prawie nie ma, o tyle dwie panie G. — Zyta Gilowska i Grażyna Gęsicka — zdają się mieć mocną pozycję. A to dlatego, że są jeszcze rządowi potrzebne. Obie pilnują bowiem olbrzymich pieniędzy (Gilowska — budżetowych, Gęsicka — unijnych). Na tą kasę ostrzą sobie zęby nowi koalicyjni partnerzy (Giertych już walczy o podwyżki dla nauczycieli). Ktoś będzie musiał tych pieniędzy koalicjantom odmawiać — i lepiej jeśli nie będzie to polityk PiS. Obie kobiety w rządzie trafią więc wkrótce na pierwszą linię frontu, gdzie — jak to na wojnie — prędzej czy później pewnie polegną, choć tego im im nie życzymy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy