Rekord indeksu WIG20 na wyciągnięcie ręki

Artur Szymański
24-10-2007, 00:00

Sytuacja na światowych giełdach, za którymi ślepo podąża warszawski rynek, zmienia się jak w kalejdoskopie. Jeszcze w poniedziałek nosy inwestorów zwieszone były na kwintę, a już podczas drugiej sesji tygodnia gracze doprowadzili WIG20 w bezpośrednie sąsiedztwo rekordów hossy. O możliwości takiego nagłego zwrotu uprzedzaliśmy w komentarzu do czwartkowej sesji.

Indeks największych spółek rósł w ładnym stylu, by ostatecznie zakończyć dzień na poziomie 3897,75 pkt, o 2,62 proc. wyżej niż dzień wcześniej. Stąd do rekordu hossy na wysokości 3910 pkt, brakuje jedynie 0,31 proc.

Reakcje giełdowych inwestorów na ważne dla oceny stanu polskiej gospodarki poranne dane o sprzedaży detalicznej potwierdzają, że między bieżącą giełdową koniunkturą a fundamentami rynku nie ma zależności. Sprzedaż okazała się sporo niższa od spodziewanej, więc w normalnej sytuacji powinien nastąpić przynajmniej chwilowy spadek kursów akcji. Nic takiego jednak się nie stało.

WIG20 od rana szedł w górę i ani myślał się zatrzymywać. Za windowaniem kursów akcji przemawiał nie tylko udany finisz poniedziałkowej sesji w Stanach Zjednoczonych, ale także zwyżki na giełdach azjatyckich i dobre nastroje towarzyszące notowaniom na czołowych rynkach Eurolandu. Inwestorzy na GPW z dużą ochotą wypełniali portfele akcjami największych firm. W całkowitym cieniu znalazły się spółki średniej i małej kapitalizacji.

Dysproporcję między zainteresowaniem walorami giełdowych gigantów i akcjami mniejszych firm świetnie ilustrują obroty. Handel papierami elitarnej dwudziestki podsumowano na 1,5 mld zł. Tymczasem komponenty indeksu mWIG40 zgromadziły na swym koncie jedynie 135 mln zł. Indeks średniaków zyskał na wartości dużo mniej niż barometr giełdowej śmietanki, bo tylko 0,9 proc. Jeszcze mniej wzrosły giełdowe maluchy, sWIG80 zwyżkował zaledwie o symboliczne 0,7 proc.

Podstawowym kryterium decydującym o wyborze spółek, które ciągnęły rynek w górę, była kapitalizacja firmy i płynność walorów. Olbrzymim wzięciem cieszyły się akcje Pekao. Handel nimi podliczono aż na 340 mln zł, a kurs banku poszybował o 3,7 proc. Świetnie wypadła także Telekomunikacja Polska, która jako jedyna z gigantów już na poniedziałkowej sesji zdradzała prowzrostowe oznaki. Ponad 100-milionowych obrotów doświadczyły także PKO BP, PKN Orlen i KGHM. Łącznie na największą piątkę GPW przypadło 80 proc. zrealizowanych we wtorek obrotów.

Co dalej?

Huśtawka

Inwestorzy w Warszawie zapewne będą coraz bardziej uzależniać się od koniunktury na Wall Street. Tam z kolei indeksy kształtują — na przemian — nadzieja na obniżkę stóp procentowych i strach, że do tej obniżki jednak nie dojdzie.

Artur Szymański

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rekord indeksu WIG20 na wyciągnięcie ręki