Relacje biznesu największym pożytkiem z traktatu

16-06-2016, 22:00

Czystym kalendarzowym przypadkiem, a może nawet chichotem historii jest okoliczność, że wczorajszy mecz piłkarskich reprezentacji Polski i Niemiec w grupie turnieju EURO 2016 wypadł w wigilię 25. rocznicy podpisania przez Rzeczpospolitą Polską i Republikę Federalną Niemiec traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. W 99,9 proc. piątkowych rozmów obywateli obu państw, odnoszących się jakoś do sąsiadów po drugiej stronie granicy, tematem jest oczywiście mecz, a nie odkurzony kwit z 17 czerwca 1991 r.

Wtedy w Bonn podpisy złożyli premier Jan Krzysztof Bielecki i kanclerz Helmut Kohl oraz szefowie dyplomacji. Koniecznie trzeba przypomnieć, że upamiętniany dzisiaj traktat podsumował i skonsumował cały cykl wcześniejszych układów stricte granicznych: cząstkowy między PRL a NRD z 1950 r., cząstkowy między PRL a RFN z 1970 r. oraz całościowy między RP a RFN z 1990 r., tuż po zjednoczeniu Niemiec. Z tej listy absolutnie najważniejszy historycznie jest prawdziwy przełom z 1970 r., gdy kanclerz Willy Brandt potwierdził trwałość polsko-niemieckiej granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej, a potem na czele koalicji SPD-FDP przeciwko chadecji przeprowadził dramatyczną ratyfikację układu w Bundestagu.

Rzadko spotykanym w podobnych okolicznościach zjawiskiem są podwójne obchody rocznicy, i w Warszawie, i w Berlinie. Prezydenci Andrzej Duda i Joachim Gauck wymieniają się kurtuazyjnymi wizytami. Ale jeszcze ciekawsze, że podobnie postąpiły organizacje biznesowe. W środę Konfederacja Lewiatan zorganizowała w Warszawie dwustronny szczyt biznesu i podpisała proeuropejską deklarację ze swoimi partnerskimi organizacjami: Federacją Niemieckiego Przemysłu (BDI) i Konfederacją Niemieckich Związków Pracodawców (BDA). Rządy reprezentowali ministrowie finansów — Paweł Szałamacha i Wolfgang Schäuble. W czwartek natomiast zebrał się w Berlinie dwustronny nie szczyt, lecz cały kongres gospodarczy. Jego organizatorami byli Pracodawcy RP wespół z partnerskim Niemieckim Zrzeszeniem Izb Przemysłowo-Handlowych (DIHK), Polsko-Niemiecką Izbą Przemysłowo- -Handlową (AHK Polska) oraz Wydziałem

Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Berlinie. Rządy reprezentowali wicepremierzy i ministrowie rozwoju/gospodarki — Mateusz Morawiecki i Sigmar Gabriel. Zapowiedzieli podpisanie polsko-niemieckiego porozumienia o współpracy małych i średnich przedsiębiorstw.

Takie bogactwo inicjatyw o podstawach biznesowych jest zjawiskiem pozytywnym. Chociaż z drugiej strony — zdecydowanie bardziej efektywne byłoby skoordynowanie wysiłków i przyjęcie jakichś ustaleń wiążących ogół przedsiębiorców po obu stronach granicy, a nie tylko satysfakcjonujących kierownictwa rywalizujących organizacji. Współpraca gospodarcza Polski i Niemiec w minionym ćwierćwieczu jest zdecydowanie najbardziej pozytywnym następstwem traktatu. Szkoda zatem, że nie została uczczona konkretem, ale jedynie deklaracjami i zapowiedziami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Relacje biznesu największym pożytkiem z traktatu