Relpol już na prostej, o zyski musi powalczyć

Kamil Zatoński
29-09-2010, 00:00

Kurs Relpolu wreszcie wyrwał się z marazmu i w trzy tygodnie urósł o 20 proc. Roczny szczyt już blisko.

Wyniki spółki w drugim półroczu obciążą jeszcze odpisy wartości aktywów. Inwestorzy uznali jednak, że sytuacja spółki się poprawia

Kurs Relpolu wreszcie wyrwał się z marazmu i w trzy tygodnie urósł o 20 proc. Roczny szczyt już blisko.

Inwestorzy przypomnieli sobie o spółce, gdy wyniki z II kwartału dały nadzieję na zakończenie fatalnej serii. Relpol wypracował w tym czasie 22,3 mln zł przychodów i 0,7 mln zł zysku netto (wynik operacyjny wciąż jest ujemny). Po raz ostatni firma miała zysk netto dwa lata temu —w drugim kwartale 2008 r. Jeszcze wcześniej — bo w trzecim kwartale 2007 r. —zanotowano tak wysokie przychody.

Stało się tak głównie dzięki dynamicznie rosnącej sprzedaży zagranicznej, zwłaszcza na rynki wschodnie (gdzie eksport podwoił się w I półroczu po załamaniu z roku 2009) i do Niemiec (+30 proc.). Sprzedaż Relpolu na rynku krajowym wzrosła w I półroczu o 11 proc. Jak było w III kwartale? Rafał Gulka, prezes Relpolu, wymijająco odpowiada na pytanie, czy firmie udało się wreszcie wypracować dodatni wynik operacyjny.

— Jest za wcześnie, by mówić o wyniku z trzeciego kwartału, który jeszcze trwa. Nie wszystkie dokumenty są zaksięgowane, a koszty nie zostały rozliczone. Przyjęliśmy w połowie roku plan na drugie półrocze i staramy się go realizować. W dwóch pierwszych miesiącach plan został wykonany. Potwierdzone zamówienia dobrze rokują na kolejne miesiące — mówi Rafał Gulka.

Powrót do hedgingu

W najbliższym miesiącu spółka ma poinformować o finale rozmów z niemieckim koncernem, dla którego Relpol miałby produkować wyroby pod marką kontrahenta. Chodzi o przekaźnik solarny.

— Uzgadniamy warunki współpracy — ucina Rafał Gulka.

Nie chce zdradzić ani potencjalnych przychodów z umowy, ani tego, jaka będzie jej rentowność. Dodaje jednak, że w fazie testów i certyfikacji jest też drugi projekt i dotyczy gamy przekaźników dla klienta.

— Na tym etapie trudno jeszcze przewidzieć termin zakończenia rozmów — mówi prezes Relpolu.

Wiadomo już natomiast, że od października firma wróci do zabezpieczania przepływów walutowych (eksport to 70 proc. przychodów) instrumentami pochodnymi.

— Mamy wstępnie potwierdzoną decyzję jednego z banków, warunki są negocjowane i po podpisaniu umowy rozpoczniemy zabezpieczanie walut — informuje Rafał Gulka.

Odpisy będą

Prezes żarskiej firmy potwierdza, że inwestorzy powinni być przygotowani na to, iż wyniki firmy znów zostaną obciążone odpisami aktualizującymi wartość aktywów. Tym razem chodzi o zapasy. Zarząd sygnalizował w raporcie z I półrocza, że będzie to konieczne. Wstępnie wartość odpisu oszacowano na 2,4 mln zł.

— Analiza wskazanych w sprawozdaniu szacunków przeprowadzona zostanie na koniec września i dopiero wówczas poznamy dokładną kwotę. Odpis będzie jednak konieczny i i wpłynie na wynik kwartalny — mówi Rafał Gulka.

To nie koniec sprzątania. Prezes Relpolu dodaje, że w planie na drugie półrocze przewidziane są jeszcze inne odpisy, a ich wysokość zostanie ustalona na koniec roku.

Porządki trwają też w strukturze grupy kapitałowej. Po likwidacji spółek na Węgrzech, we Francji i Niemczech, a także Relpolu Holding, w sierpniu zdecydowano o likwidacji Relpol Ltd.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Relpol już na prostej, o zyski musi powalczyć