Renata Beger kupowała podpisy na listach wyborczych?

IAR
28-09-2007, 07:15

"Gazeta Wyborcza" pisze, że Renata Beger kupowała podpisy na listach wyborczych - początkowo oferowała złotówkę za każdy podpis, następnie podwyższyła stawkę do 3 złotych. Za 240 złotych miała dostać 240 podpisów. Posłanka Samoobrony zaprzecza.

Dziennikarze gazety nagrali Renatę Beger, jak rozmawia z kobietą załatwiającą lipne podpisy. Na nagraniu słychać, jak kobieta ostrzega posłankę, że niektóre podpisy mogą być "nie w porządku". Renata Begger mówi jednak, że nie interesuje jej pochodzenie podpisów.

Współautor artykułu Marcin Kącki powiedział, że skontaktowała się z nim pełnomocnik Samoobrony w Szamotułach Renata Jankowiak twierdząc, że jest przez posłankę "naciskana" w sprawie list poparcia. W jej mieszkaniu została zamontowana kamera. Pełny zapis rozmowy obu pań to 44 minuty.

W rozmowie z Radiem Merkury Poznań posłanka zaprzeczyła, jakoby kupowała podpisy. Zdaniem Beger nagranie rozmowy upublicznione przez "Gazetę" jest wyrwane z kontekstu, a jej treść wynika z wcześniej odbytych spotkań. Renata Beger powiedziała, że podczas rozmowy z kobietą zbierającą podpisy przeczuwała, iż cała sytuacja może być próbą wmanewrowania ją w przestępstwo. Tłumaczy też, że pieniądze, które według "Gazety" miała zapłacić za podpisy, to w rzeczywistości pieniądze za wykonaną pracę - zbieranie owych podpisów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: IAR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Renata Beger kupowała podpisy na listach wyborczych?