Resort finansów wierzy w łagodny kryzys

Jacek Kowalczyk
30-11-2011, 00:00

Optymistyczne założenia z projektu budżetu odstają od złowrogich ostrzeżeń premiera z exposé.

Kryzys w Polsce będzie płytki i krótkotrwały — wynika z prognoz Ministerstwa Finansów, które znalazły się w projekcie przyszłorocznego budżetu. Płytki dlatego, że wzrost gospodarczy spadnie w przyszłym roku tylko do 2,5 proc. (z około 4 proc. w tym roku) — wynika informacji PAP. To poziom zbliżony do środkowych wartości prognoz ekonomistów rynkowych.

— To wiarygodna prognoza, my oczekujemy 2,6 proc. — mówi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku. Kryzys będzie płytki także dlatego, że właściwie nie odczują go konsumenci. Według resortu finansów, rynek pracy będzie stabilny. Bezrobocie wręcz nieznacznie spadnie — z 12,4 proc. na koniec tego roku do 12,3 proc. na koniec przyszłego.

— Założenie spadku bezrobocia jest dość optymistyczne. Sądzę, że możemy zobaczyć niewielki wzrost tego wskaźnika — mówi Arkadiusz Krześniak. Ministerstwo Finansów jest też dobrej myśli w kwestii inflacji.

Zakłada, że dynamika cen obniży się w 2012 r. do 2,8 z 4,1 proc. To dość konserwatywne założenie. Większość ekonomistów spodziewa się wyższej ścieżki inflacyjnej. Ale dzięki temu, jeśli rzeczywiście ceny będą rosły szybciej, niż zakłada rząd, będzie to z korzyścią dla budżetu — wpłynie do niego więcej pieniędzy z podatków, niż planowano. W ocenie resortu finansów kryzys będzie też krótki, bo po 2012 r. polska gospodarka szybko wróci do formy. Projekt budżetu zakłada, że w latach 2013-15 PKB wzrośnie odpowiednio o 3,4, 3,8 i 3,9 proc.

— Ta prognoza zakłada mocne odbicie między 2012 a 2013 r. i szybko powrót gospodarki do dobrych wyników, czyli dynamiki w okolicy 4 proc. Naszym zdaniem, spowolnienie gospodarcze nie minie tak nagle. Spodziewamy się, że w 2013 r. przyspieszenie będzie nieznaczne — mówi Konrad Suszyński, ekonomista BGŻ. Podobnego zdania jest większość analityków.

— Ministerstwo zakłada, że tylko jeden rok będzie trudny. My sądzimy, że będzie potrzebny jeszcze jeden przejściowy rok, zanim doczekamy się ożywienia — mówi Arkadiusz Krześniak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Resort finansów wierzy w łagodny kryzys