Resort rolnictwa zaprzecza, że ryby z Bałtyku są toksyczne

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 28-01-2005, 18:07

Resort rolnictwa zaprzecza, iż z Bałtyku wyławiane są toksyczne ryby, które zagrażają zdrowiu. Przedstawiciele resortu zdementowali w piątek doniesienia Światowego Funduszu na Rzecz Przyrody (WWF) Polska, powołując sięna badanie Morskiego Instytutu Rybackiego (MIR).

Resort rolnictwa zaprzecza, iż z Bałtyku wyławiane są toksyczne ryby, które zagrażają zdrowiu. Przedstawiciele resortu zdementowali w piątek doniesienia Światowego Funduszu na Rzecz Przyrody (WWF) Polska, powołując sięna badanie Morskiego Instytutu Rybackiego (MIR).

    W tym tygodniu na stronie internetowej WWF Polska ukazał się artykuł "Na nasz stół trafiają toksyczne ryby, bo przemysł nie chce kontroli produkowanych chemikaliów". Został on opisany w mediach.

    Polskie Stowarzyszenie Przetwórców Ryb zwróciło się w piątek do resortu rolnictwa o podjęcie interwencji. Niektórzy zagraniczni kontrahenci opierając się na fałszywych - zdaniem stowarzyszenia - informacjach zawartych w raporcie WWF, wycofują się z już zawartych umów. 

    Wiceminister rolnictwa Jerzy Pilarczyk w piątek na konferencji prasowej zapewnił, że zanieczyszczenia w rybach z polskiej strefy połowowej Bałtyku nie przekracza dopuszczalnych norm.

    Powołał się na informację MIR z 26 stycznia, w której wyjaśniono, że "od 1995 roku Akredytowane Laboratorium MIR prowadziło monitoring zanieczyszczeń ryb bałtyckich pochodzących z polskiej strefy połowowej Bałtyku. Badane były m.in. zawartości metali toksycznych (rtęć, kadm, arsen, ołów), pestycydów chloroorganicznych (...) Na podstawie prowadzonych badań możemy stwierdzić, że zawartość zanieczyszczeń w rybach z polskiej strefy połowowej Bałtyku nie przekraczała dopuszczalnych norm i w ostatnich latach maleje".

    Zdaniem Pilarczyka, zarówno przedstawicieli resortu rolnictwa, jak i rybaków najbardziej zaniepokoił tytuł publikacji WWF; sugeruje on, że ryby w Bałtyku są zatrute, a to może spowodować olbrzymie straty materialne dla rybaków.

    Wiceminister przyznał, że w niektórych regionach Bałtyku (m.in. na północy) morze jest w większym stopniu zanieczyszczone i łowione w tych obszarach ryby mogą być sprzedawane jedynie na rynek lokalny.

    Agnieszka Sznyk-Basałyga z WWF nie odpowiedziała jednoznacznie w piątek na konferencji prasowej, czy ryby w Bałtyku są szkodliwe i czy WWF zdementuje zawarte na swoich stronach internetowych informacje. Zapewniła, że w poniedziałek WWF oficjalnie ustosunkuje się do zarzutów resortu rolnictwa.

    Z najnowszego raportu Światowego Funduszu na rzecz Przyrody (WWF) wynika, że ryby z Morza Bałtyckiego są silnie skażone produkowanymi przez przemysł związkami chemicznymi, które mogą m.in. wywoływać raka, zaburzać pracę mózgu, serca czy nerek. Skażenie bałtyckich śledzi jest - według WWF - pięćdziesiąt razywiększe niż tych z Oceanu Atlantyckiego.    "Silne skażenie gatunków żyjących w Morzu Bałtyckim to nie tylkoobciążenie z przeszłości (...). Każdego dnia do Bałtyku trafiają ogromne ilości syntetycznych związków chemicznych,wykorzystywanych w produktach codziennego użytku, z których większość nie została nigdy przebadana pod kątem bezpieczeństwa dla zdrowia organizmów żywych" - napisał w przesłanym we wtorek PAP komunikacie dyrektor WWF Polska Ireneusz Chojnacki. Sznyk-Basałyga powiedziała w piątek, że doniesienia WWF dotyczyłyprzede wszystkim syntetycznych związków chemicznych, które obecnie nie są badane i nie ma nad nimi kontroli. Organizacja chciała w ten sposób zwrócić uwagę na to, by związki te były lepiej kontrolowane, gdyż wpływają one negatywnie na zdrowie ludzi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane