Resort uśmierza ból biznesu

  • Alina Treptow
opublikowano: 04-07-2016, 22:00

Spotkania w resorcie zdrowia dały przedsiębiorcom z branży wyrobów medycznych nadzieję, że reforma nie będzie aż tak kosztowna.

Branża wyrobów medycznych (strzykawki, stenty, wózki inwalidzkie, tomografy) odetchnęła z ulgą. Witold Włodarczyk, dyrektor generalny Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych Polmed, informuje, że jest szansa, że nowa ustawa, której projekt trafił do konsultacji, nie będzie aż tak niekorzystna dla przedsiębiorców. To pokłosie rozmów przedstawicieli sektora z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia. — Jesteśmy dobrej myśli. Po pierwsze, wiceminister Krzysztof Łanda przedłużył konsultacje społeczne do 25 lipca. Po drugie, przyjął nasze argumenty i zaproponował, abyśmy przedstawili własne rozwiązania. Wykazał również zrozumienie dla naszych obaw dotyczących ewentualnego wpływu na ustawy na rynek pracy — mówi Witold Włodarczyk.

Według szacunków Polmedu, obniżenie marż o 10-20 proc. uderzy w sieci sklepów, w których pracę może stracić nawet 10-15 tys. osób. Cała ustawa wywróci rynek do góry nogami, wprowadzając sztywne ceny i marże. Zgodnie z nowymi przepisami, wyroby medyczne będą refundowane jak leki. Zanim produkt trafi na listę refundowaną, jego producent/dystrybutor będzie negocjował cenę z urzędnikami resortu zdrowia. Niezależnie w którym kierunku pójdzie ustawa (a późniejrozporządzenia), branża musi liczyć się z obniżkami. Gdy w 2011 r. farmacja negocjowała ceny leków, ostateczne cięcia wynosiły kilkadziesiąt procent, a pracę straciło około 20 tys. osób. Zdzisław Sabiłło, ekspert Pharma Business Administration, alarmuje, że stracą również pacjenci.

— Dzisiaj, jeśli dany wyrób medyczny jest finansowany w ramach świadczeń gwarantowanych, szpital w ramach kwoty przeznaczonej na całe świadczenie może wybrać najlepszy produkt dla konkretnego pacjenta. Po wejściu przepisów będzie mógł albo wybrać produkt, znajdujący się na liście refundacyjnej, albo wybrać inny, być może lepszy, ale spoza listy i zapłacić za niego z własnej kieszeni. O ile coś będzie mieć na koncie — uważa Zdzisław Sabiłło. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy