Resorty spierają się o 300 mln EUR

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 28-04-2009, 00:00

Blisko czterdzieści miast walczyło zaciekle o 300 mln EUR. Jedenaście wygrało los na loterii, a siedemnaście chce im go wyrwać z ręki.

Drogowy konkurs został zalany protestami

Blisko czterdzieści miast walczyło zaciekle o 300 mln EUR. Jedenaście wygrało los na loterii, a siedemnaście chce im go wyrwać z ręki.

Czarne chmury zbierają się nad unijnym konkursem dotyczącym inwestycji drogowych w miastach. Centrum Unijnych Projektów Transportowych (CUPT — ramię resortu infrastruktury) wstępnie podzieliło 300 mln EUR. Pytanie tylko, czy sprawiedliwie. Miasta i resort rozwoju regionalnego mają wątpliwości.

— Do 27 kwietnia do CUPT wpłynęło w ramach konkursu 17 protestów. Przewidywane terminy zakończenie rozpatrywania protestów to, w zależności od daty wpływu/nadania pisma, upływają między 8 a 18 maja — informuje Piotr Kaczmarski, odpowiadający za kontakty CUPT z prasą.

W konkursie brało udział 37 miast i instytucji. Wynika z tego, że blisko połowa z nich miało zastrzeżenia do rozstrzygnięcia.

Wybiórcza ocena

Jednym z głośniejszych jest protest Torunia dotyczący inwestycji w Szosę Lubicką, która ma połączyć miasto z autostradą A1 oraz rozbudowę ul Olszyńskiej. Pierwszy z projektów znalazł się na liście rezerwowej, ale władze miasta kwestionują przyznaną punktację. Projekt mógł dostać kilka oczek więcej, a wówczas trafiłby na listę podstawową. Drugą z wymienionych inwestycji CUPT wyrzucił do kosza, choć dostała więcej punktów niż niejeden projekt z rezerwy. A wszystko przez to, że tylko jeden projekt każdego z samorządów był brany pod uwagę.

Sporo kontrowersji budzi też wykluczenie Generalnej dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która liczyła na setki milionów złotych na obwodnice. Najpierw odesłano jej projekty z prośbą o poprawienie.

— Poproszono nas o wyrzucenie z nazwy "obwodnica Łęknicy" polskich znaków. Jeśli w ten sposób będziemy weryfikować projekty, to ten konkurs nigdy nie będzie rozstrzygnięty — zżymał się niedawno jeden z przedstawicieli GDDKiA.

Aż w końcu jej zadania całkiem wyrzucono z konkursu, mimo że z przyznanej punktacji wynika, iż dyrekcja znalazłaby się w czołówce konkursowego peletonu. Jednak resort infrastruktury uznał, że dyrekcja ma wystarczająco dużo funduszy i z unijnego konkursu nie musi korzystać.

Pogrozili palcem

Takie traktowanie beneficjentów nie spodobało się Ministerstwu Rozwoju Regionalnego, które napisało list do resortu infrastruktury.

— Modyfikacja zasad w trakcie trwania konkur- su jest niezgodna z obowiązującym trybem wyboru projektów w ramach programu Infrastruktura i Środowisko — poinformowano nas w biurze prasowym MRR.

Resort infrastruktury twierdzi, że kryteriów nie łamie, a zaproponowany przez niego podział funduszy równo traktuje wszystkie regiony kraju. Resort podkreśla, że musiał stosować wykluczenia ze względu na dużą liczbę wniosków i wysokie oczekiwania beneficjentów. To fakt, przy dostępnej puli 300 mln EUR (około 1,5 mld zł), w konkursie złożono wnioski warte 4,7 mld zł.

Liczne protesty i wątpliwości mogą przyczynic się do poważnych zmian na konkursowej liście drogowych inwestycji. Obecnie zamykają ją tak duże projekty jak dofinansowanie dla stołecznego mostu północnego, czy budowa części Trasy Górnej w Łodzi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu