Rewolucja na budowie

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 25-11-2011, 00:00

Zaliczki dla firm, anulowanie kar i płatność za materiały przez zamawiającego — to zmiany szykowane w kontraktach drogowych

— Poprosimy firmy i organizacje branżowe o wskazanie zmian koniecznych w kontraktach drogowych, by ich realizacja sprawniej przebiegała — zapowiedział kilka miesięcy temu Lech Witecki, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).

I dostał listę. Całkiem długą. Spore oczekiwania ma Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa (OIGD), która wnioskuje m.in. o zaliczki dla firm budowlanych, rezygnację z kar za niedotrzymanie tzw. kamieni milowych, jeśli ostateczny termin wykonania kontraktu nie będzie przekroczony, czy też o płacenie przez zamawiającego za materiały dostarczone przez wykonawcę na plac budowy. Postulaty spotkały się z ciepłym przyjęciem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

— Odbędzie się spotkanie przedstawicieli izby i dyrekcji. Celem jest omówienie szczegółowych zmian. Już zresztą przygotowujemy wzorzec kontraktów, w którym część uwag branży z pewnością uwzględnimy. Chodzi np. o płatność za materiały, rezygnację z kar za kamień milowy, jeżeli kontrakt zostanie zakończony w terminie. Widzimy również możliwość wprowadzenia zaliczek — twierdzi Urszula Nelken, rzecznik GDDKiA.

Ratunkowe zaliczki

Zaliczki są ważne, bo — jak wskazuje Marek Michałowski, prezes Związku Pracodawców Budownictwa — branży coraz częściej doskwierają zatory płatnicze. Ten związek także przygotował propozycje zmian.

— Zaproponowaliśmy, by po prostu wdrożyć FIDIC (zbiór zasad stosowanych w wielu krajach Europy przy realizacji zamówień publicznych), ale usłyszeliśmy, że to wymaga wielu zmian prawnych. Wynajęliśmy więc kancelarię prawną i tak zmodyfikowaliśmy FIDIC, by prawa w Polsce nie trzeba było zmieniać — podkreśla Marek Michałowski, prezes tego związku. Gdyby je wdrożyć, w drogowych kontraktach sporo by się zmieniło. — Dzięki FIDIC realizacja kontraktów jest bardziej elastyczna. FIDIC przewiduje na przykład możliwość waloryzacji cen kontraktowych, jeśli drożeją surowce czy występują istotne wahania kursowe. Wystarczy w kontrakcie zapisać możliwość waloryzacji i określić, według jakiego wskaźnika będzie dokonywana — podkreśla Marek Michałowski.

Dwa-trzy lata temu firmy drogowe z całego świata rywalizowały o kontrakty w Polsce, dając bardzo niskie ceny. Podwyżki cen materiałów budowlanych i paliw zatopiły już niejeden kontrakt, który uratowałaby możliwość waloryzacji. Wystarczy wspomnieć chiński COVEC czy sopockie NDI, które zeszły z placów budowy, bo nie chciały dokładać do realizacji kontraktów. Po ich ucieczce, kilka miesięcy temu, w branży rozgorzała dyskusja na temat ceny jako jedynego kryterium w przetargu. Wielu ekspertów przekonywało, że oprócz ceny powinny być brane pod uwagę także inne kryteria. Dziś jednak w propozycjach nie widać postulatów

— FIDIC dopuszcza stosowanie różnych elementów oceny ofert, ale cena zawsze będzie mieć główne znaczenie — podkreśla Marek Michałowski. Wyłącznie na cenę w przetargu stawia OIGD.

— Zgłaszane są propozycje, by oprócz ceny punktować na przykład czas realizacji. Jesteśmy temu przeciwni. Firmy będą się licytować, kto szybciej zbuduje jakiś odcinek drogi, ale każdy drogowiec wie, ile trwa sezon budowlany i jaki zakres prac w jeden sezon można wykonać. Jeśli ktoś twierdzi, że w jeden sezon zrobi tyle, ile inni robią w dwa, to walczy z odwiecznymi prawami natury i inżynierii drogowej — ocenia Wojciech Malusi, prezes OIGD.

28 mld zł To planowane wydatki na drogi krajowe w 2012 r. W 2013 spadną do 9 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy