Rewolucyjna laserowa moc Energoinstalu

  • Emil Górecki
19-11-2012, 00:00

Śląska spółka wprowadziła technologie spawania rodem z „Gwiezdnych wojen”. Poznają się na niej już Niemcy

Kłopoty z wytrzymałością kotłów ze stali T24, stosowanych do budowy bloków energetycznych o parametrach nadkrytycznych, nie pozwalają spać spokojnie inżynierom takich koncernów, jak Alstom, Hitachi czy Doosan. Pomysł na rozwiązanie problemu mają szefowie katowickiego Energoinstalu, kontrolowanego przez rodzinę Więcków. To technologia laserowego spawania, która w ich spółce zaczęła wypierać tradycyjne metody.

— To będzie rewolucja. Już zastosowaliśmy tę technologię w zwykłej stali w kotle energetycznym dla ECO Opole. Pomiary wykazały, że moc tego bloku jest o 1,3 MW większa, niż wymagał inwestor, i o 0,4 MW większa od naszych założeń. Spawanie laserowe jest do czterech razy szybsze od tradycyjnego, pochłania pięć razy mniej drutu elektrowodowego i sześć razy mniej prądu. Nasz niemiecki klient mógł zmniejszyć wagę kotła z 200 do 140 t, jednocześnie zwiększając jego sprawność o około 10 proc. Ta technologia może zmniejszyć koszty dostaw komponentów kotłowych o 15-30 proc. — mówi Michał Więcek, prezes Energoinstalu.

Mocniejsza tylko Bundeswehra

Technologia Energoinstalu jest już objęta światową ochroną patentową. Spółka stworzyła w Katowicach Centrum Innowacyjnych Technologii Laserowych. Pochłonęło 32 mln zł, ale 40 proc. kosztów pokrył Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka. Jak mówi prezes Więcek, centrum dysponuje laserem, który w Europie pod względem mocy ustępuje tylko urządzeniu, należącemu do Bundeswehry. Kilka dni temu Energoinstal otrzymał od jednego z niemieckich partnerów zamówienie na dostawę elementów instalacji właśnie w tej technologii. Chce jej użyć także przy budowie bloku biomasowego w Rumunii.

— To rzeczywiście nowość, ale taką technologię stosuje także Rafako. Nadaje się ona do kotłów nowszej generacji i o niskich parametrach. W wielu obszarach znajduje się nadal w fazie prób. Zamawiający jeszcze ich nie dopuszczają w przetargach — mówi Mariusz Różacki, inżynier i wieloletni prezes Rafako.

Prezes Energoinstalu przyznaje, że w Polsce trudno przekonać inwestorów do takiej nowości, ale klienci niemieccy są bardziej otwarci. Niedawno do spółki trafiła specyfikacja zamówienia, w której po raz pierwszy wśród dopuszczalnych technologii wymieniono spawanie laserowe. Jego zastosowanie w stali T24, z której produkuje się kotły o parametrach nadkrytycznych, jest dopiero badane w katowickim laboratorium. Ostateczne wyniki testów powinny być znane za kilka miesięcy.

Czterech kotłowych

Wyrocznią i liderem w sektorze budownictwa energetycznego w Polsce jest Rafako, największa firma wykonawcza i inżynieryjna. To ona wypracowuje standardy, które są potem adaptowane na całym rynku. Kotły produkują w Polsce jeszcze trzy firmy: Energoinstal, Sefako i Foster Wheeler. Wokół nich działa co najmniej kilkanaście mniejszych firm technologicznych. W Europie działają jeszcze firmy w Czechach, na Słowacji, w Rumunii i w Chorwacji.

— Prace nad technologią spawania laserowego po raz kolejny dowodzą, że Polacy w tym obszarze należą do światowej czołówki. Zachodnie koncerny energetyczne w ogóle nie pracują nad technologiami, bo wyzbyły się potencjału wykonawczego — ocenia Mariusz Różacki.

Portfel zamówień Energoinstalu na przyszły rok wynosi 215 mln zł, do tego należy dodać około 80 mln zł z portfeli spółek zależnych. Grupa stara się o kontrakty na generalne wykonawstwo bloków w elektrociepłowniach: Zofiówka, Gorzów i Katowice. Budżet każdej oscyluje wokół 600 mln zł. Po trzech kwartałach grupa Energoinstalu zanotowała 261,7 mln zł przychodów (w analogicznym okresie było to 188,5 mln zł) oraz 11,7 mln zł zysku netto (do 8,3 mln zł).

— Energoinstal to przewidywalna spółka z rosnącymi przychodami i stabilnej marży, a także dobrym portfelem zamówień. W kontekście rozpoczynających się zleceń w sektorze energetycznym jej przyszłość rysuje się w dość jasnych barwach. Dostrzegają to inwestorzy. Przy słabym sentymencie do spółek sektora budowlanego w tym roku, akcje Energoinstalu wzrosły o ponad 60 proc. — podkreśla Adrian Kyrcz, analityk DM BW WBK.

OKIEM EKSPERTA

Innowacje zbyt uniwersyteckie

JERZY KWIECIŃSKI

wiceprezes Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości, były wiceminister rozwoju regionalnego

Polska w Unii Europejskiej znajduje się na szóstym miejscu od końca w rankingu innowacyjności, mimo że przez ostatnie lata na badania i rozwój (B+R) trafiło ok. 10 mld zł z funduszy europejskich. Nie zmieniło to liczby zgłaszanych i rejestrowanych patentów. Niestety, zdecydowana większość dotacji trafiła do sektora publicznego, który dzięki temu ma dziś świetnie wyposażone laboratoria i warsztaty badawcze. Być może za jakiś czas nawiążą one współpracę z przedsiębiorstwami, choć ja w to za bardzo nie wierzę. W założeniach rządu, do 2020 r. Polska będzie wydawała ok. 1,7 proc. PKB na B+R. Dziś to sięga tylko 0,5 proc. Na szczęście w założeniach na przyszłą perspektywę budżetową pieniądze na sektor B+R mają płynąć głównie przez sektor prywatny. To oznacza, że wydatki będą podporządkowane rzeczywistym potrzebom gospodarki.

Walczący z wiatrakami

Choć polskim wynalazcom nie jest — i nigdy nie było — łatwo, to zaciskają zęby i walczą. My natomiast staramy się prezentować ich pomysły na łamach „PB” i „PB Weekend”. Pisaliśmy o naukowcach z krakowskiej AGH pracujących nad systemem inteligentnego monitoringu, po który w kolejce ustawiają się policje z Czech, Hiszpanii, Łotwy, Malty czy nawet Europol. Pokazaliśmy też roboty-strażników granicznych, które zbudowali inżynierowie z warszawskiego Przemysłowego Instytutu Automatyki i Pomiarów. Również ich pomysł spodobał się instytucjom unijnym. Zbigniew Sosnowski, twórca rowerowej firmy Kross, chce wykorzystywać maty aerożelowe, z których wykonuje się skafandry kosmonautów, do produkcji izolatorów. Ludzie Aleksandra Gudzowatego pracują nad olejem napędowym, który produkowałyby… zdenerwowane algi. Jednak nie wszystkie historie kończą się happy endem. Wystarczy wspomnieć wynalazek Jana Gulaka, który we własnym garażu stworzył silnik na mieszankę ropy i gazu. Niestety, nie znalazł się nikt, kto chciałby jego pomysł wdrożyć na masową skalę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Rewolucyjna laserowa moc Energoinstalu