Rezerwa Federalna studzi nastroje na GPW

Łukasz Bugaj, CFA, DM BOŚ
15-12-2016, 20:32

Najważniejszym wydarzeniem tego tygodnia było zakończone wczoraj wieczorem posiedzenie amerykańskiego banku centralnego. Spodziewany przez wszystkich ruch na stopie procentowej nie był tak istotny jak sugestie co do dalszych działań banku i te rzeczywiście zaskoczyły.

Podwyżka kosztu pieniądza o 25 pkt. bazowych dla nikogo nie była zaskoczeniem, jako że liczono się z nią już od kilku miesięcy i w obliczu publikowanych ostatnio lepszych danych makroekonomicznych wypadało już wykonać ten ruch po bardzo długiej, bo aż rocznej przerwie. Tym samym uwaga skupiła się pozostałych informacjach zwartych w komunikacie i dołączonych do niego prognozach. Tam znaleźć można było wzmiankę, że uczestniczy monetarnego gremium średnio rzecz biorąc oczekują, że w przyszłym roku stopy procentowe podniesione zostaną jeszcze trzy razy. Oznaczało to zmianę względem września, kiedy spodziewano się dwóch podwyżek. Tym samym powyborcze zawirowanie udzieliło się również członkom Federalnego Komitetu Otwartego Rynku i dzięki temu podwyżkę odebrało w „jastrzębi” sposób. Dotychczas bowiem Rezerwa Federalna raczej tonowała oczekiwania co do agresywniejszych zmian w przyszłości, wczoraj doszło do zmiany tego stanowiska. Co interesujące, w tym samym czasie prognozy wzrostu gospodarczego czy stopy bezrobocia nie uległy większym zmianom. Tym samym bank centralny nie do końca wierzy w materializację planów Donalda Trumpa podwyższenia tempa wzrostu gospodarczego do poziomu 3,5%. Taki miks informacji umocnił dolara, odbił się negatywnym echem w spektrum surowców oraz w konsekwencji również na rynkach wschodzących. W rezultacie pod presją znalazła się GPW, którą opuścili dotychczasowi kupujący, czyli inwestorzy zagraniczni. 

Nie pomogły nawet dobre informacje płynące ze wstępnych publikacji wskaźników PMI dla Europy oraz USA. W większości wskazywały one na bardzo dobrą koniunkturę, szczególnie na Starym Kontynencie, który korzysta na słabszej walucie wspólnotowej. Pomagało to dzisiaj parkietom Eurolandu, które bez większych problemów przyjęły wiadomości zza oceanu. W Warszawie było pod tym względem zgoła inaczej i sesja zakończyła się spadkiem o 1,2% przy jednakże niewielkich jak na ostatnie standardy obrotach. Czuć było brak kupujących, którzy jak widać obojętnie wobec deklaracji z USA nie przeszli.                             

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Bugaj, CFA, DM BOŚ

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rezerwa Federalna studzi nastroje na GPW