Rodzime obligacje wrócą do łask

Robert Szklarz
27-11-2016, 22:00

Po stabilizacji rynków bazowych możliwy jest rajd na polskich obligacjach skarbowych — twierdzi ekonomista mBanku.

Po wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych inwestorzy niemal na całym świecie odwrócili się od rynku obligacji w związku ze spodziewanym wzrostem inflacji, który miałaby wywołać polityka fiskalna Donalda Trumpa. Wyprzedaż dotknęła także polskich dłużnych papierów skarbowych, których rentowność w przypadku 10-latek w dwa tygodnie wzrosła o 70 pkt. baz., osiągając szczyt na poziomie 3,74 proc. Zdaniem ekonomisty mBanku, jest to okazja do zakupu.

— Jeżeli spojrzymy na spready obligacji polskich wobec papierów skarbowych USA [a więc różnicę w rentownościach — red.], to widzimy, że są one względnie stałe, co oznacza, że ryzyko regionalne raczej nie rośnie. Duży ruch na rynku polskiego długu był spowodowany analogicznym ruchem w USA, który napędzają obietnice wyborcze Donalda Trumpa. Kiedy sytuacja na rynkach bazowych się ustabilizuje, inwestorzy wrócą także do polskich papierów — mówi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista mBanku.

Byłaby to dobra wiadomość dla rodzimych funduszy obligacji, którym powyborcze zamieszanie zaszkodziło na tyle, że z notowanych od początku roku zysków pozostało już niewiele. Średnia stopa zwrotu z funduszy uniwersalnych to 0,4 proc. Ledwie w miesiąc straciłyone natomiast aż 1,5 proc. Nadzieja w tym, że inwestorzy będą nasze aktywa traktować mniej jak europejskie, a bardziej — jak amerykańskie. W Stanach Zjednoczonych wzrost gospodarczy jest dynamiczny, rosną oczekiwania inflacyjne i rychło podniesione zostaną stopy procentowe. Natomiast Europa nadal zmaga się z niskim wzrostem PKB i inflacją, przez co nie jest ona w stanie zaproponować podniesienia stóp procentowych.

— Polska ma dobre perspektywy gospodarcze. Napływ pracowników z Ukrainy ratuje naszą demografię, co stawia nas w lepszej sytuacji gospodarczej niż Węgry, czy Rumunię. Własna waluta daje nam dużą odporność na szoki zewnętrzne. Jednocześnie spowalnia nasz wzrost gospodarczy, przez co możliwe jest obniżenie stóp procentowych. To doprowadzi do wystromienia krzywej rentowności i przyciągnie inwestorów zagranicznych. Nie jest to problemem, ponieważ nadal mamy ujemną inflację — podkreśla główny ekonomista mBanku. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Szklarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rodzime obligacje wrócą do łask