Rodzina wspomoże deweloperów

Marta Sieliwierstow
14-04-2009, 00:00

W czasie kryzysu warto znaleźć rynkową niszę. Ostatnio okazały się nią mieszkania kwalifikujące się do rządowego programu Rodzina na swoim.

W czasie kryzysu warto znaleźć rynkową niszę. Ostatnio okazały się nią mieszkania kwalifikujące się do rządowego programu Rodzina na swoim.

Z początkiem kwietnia po raz kolejny wzrosły wskaźniki cen mieszkań, przy zakupie których można skorzystać z dopłat skarbu Państwa. W niektórych miastach zmiany są nawet kilkunastoprocentowe. W Poznaniu wskaźnik jest wyższy o 889 zł, w Białymstoku o 862 zł, a w Bydgoszczy aż o 948 zł. Wpływa to na znaczne zwiększenie puli dostępnych mieszkań.

Jak wynika z danych Banku Gospodarstwa Krajowego, tylko w marcu udzielono ponad 2,2 tys. kredytów z dopłatą. Jednak mimo rosnącej popularności programu wciąż dużo osób nie wie, jak i kto może się ubiegać o taki kredyt.

— Kredyt udzielany w ramach programu Rodzina na swoim niewiele się różni od standardowego kredytu hipotecznego w złotych, poza, oczywiście, otrzymywanymi dopłatami — około 50 proc. odsetek przez okres 8 lat — wyjaśnia Aleksandra Szarek, specjalistka rynku nieruchomości w firmie Home Broker.

Trzeba jednak spełnić kilka dodatkowych warunków — być w związku małżeńskim lub samotnie wychowywać co najmniej jedno dziecko i nie posiadać prawa własności do budynku lub lokalu mieszkalnego. Kupione mieszkanie nie może być większe niż 75 mkw., a dom — niż 140 mkw.

Osoby ubiegające się o kredyt nie muszą wnosić wkładu własnego. Ponadto mogą go zaciągnąć wspólnie z krewnymi — np. rodzicami, dziadkami, rodzeństwem, a nawet rodzicami byłego małżonka. Mieszkanie wciąż pozostaje własnością tylko głównego kredytobiorcy.

— Program wcześniej nie cieszył się takim wzięciem, obecny kryzys na rynku finansowym spowodował, że bardziej zainteresowali się nim klienci i deweloperzy. Czas pokaże, kto tak naprawdę na tym skorzystał i zarobił — uważa Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.

Deweloperzy, dla których w obecnej sytuacji na rynku każdy klient jest na wagę złota, postulują także objęcie programem osób samotnych. Taka propozycja kłóci się jednak z jego ideą. Podobnie jest z faktem, że kredyt miał być wsparciem dla najuboższych. Mimo rządowych dopłat jego koszty i tak są duże. Przy rosnącym bezrobociu i kosztach utrzymania najmniej zamożne rodziny o własnym M wciąż będą mogły tylko pomarzyć. Istnieje też ryzyko, że po ośmiu latach, kiedy państwo przestanie spłacać odsetki, część osób nie udźwignie ciężaru zadłużenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Rodzina wspomoże deweloperów