Rogers: nie idę za modą, pozostaję przy surowcach

WST, Moneynews
opublikowano: 02-03-2012, 08:19

Kojarzony z inwestycjami w surowce, legendarny Jim Rogers twierdzi, że nie dołączy do listy wielkich nazwisk, takich jak np. Warren Buffett, którzy uważają, że teraz jest dobry czas na zakup akcji, ponieważ są one gotowe na poważne odbicie.

Chociaż indeks Dow Jones IA przebił w końcu psychologiczną barierę 13 tys. punktów, a S&P500 znalazł się na najwyższych poziomach od lat, Rogers pozostaje nieugięty i nadal wierzy w surowce jako inwestycję długoterminową, nawet mimo ostatniej korekty w tym segmencie rynku.

Widzimy co dzieje się ze złote. Co spotkało ropę w ostatnich dniach. Jej notowania spadły, ale trend sugeruje przebicie „sufitu” – ocenia guru inwestorów w wywiadzie dla CNBC.

W jego opinii, luźna polityka monetarna, często określana jako dodrukowanie „pustego” pieniądza, będzie utrzymywać towary na atrakcyjnym poziomie m.in. ze względu na skutki uboczne inflacji, którą implikuje choćby zalew gospodarki tanim pieniądzem.

Oni (władze monetarne, np. Fed, ECB – red.) nie wyłączają maszyn drukarskich. Trzeba więc zabezpieczać się przed powodzią realnymi aktywami, jak surowce – wyjaśnia Rogers.

Powtarza, że o ile ze względu na serię zaplanowanych wyborów politycznych, obecny rok będzie w miarę spokojny, to należy mieć poważne obawy odnośnie 2013, a już na pewno panikować w kolejnym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST, Moneynews

Polecane