Rogers: surowce pozostaną "bycze"

WST, CNBC
28-02-2011, 11:58

Legendarny inwestor Jim Rogers twierdzi, że rynek surowcowy nadal jest „byczy” i jeszcze długo takim pozostanie.

W wywiadzie dla telewizji CNBC powiedział, że „najlepszym znanym przez niego sektorem w gospodarce, który kontynuuje rozwój i wzrost, jest właśnie sektor surowcowy”.

Mamy ogromne braki wszystkiego co się wydobywa. Nie jest tajemnicą, że znane złoża wyczerpują się, a sytuacja robi się coraz cięższa – tłumaczy Rogers.

Wyjaśnia, że obawy o spadek popytu nie są w pełni uzasadnione, gdyż znacznie wyraźniej spadają dostawy surowców, a to oznacza utrzymanie rynku byka.

W ciągu kilku dekad popyt na ołów obniżył się o około 35 proc. Jednak w ostatnich latach cena surowca wspięła się „powyżej dachu” ponieważ dostawy spadły szybciej niż zapotrzebowanie – podkreśla Rogers.

Odnosząc się do cen ropy stwierdził, że będą one nadal rosły, gdyż m.in. nikt w ostatnich 40-latch nie odkrył znaczących złóż surowca.

Albo więc będziemy mieli wysokie ceny, albo ropa naftowa skończy się – mówi guru.

Rogers odrzuca twierdzenia, że również ceny produktów rolnych są przykładem bańki.

Większość towarów rolnych jest nadal tania. Co z tego, że cukier wzrósł o 600 proc. w ostatnich latach, kiedy ciągle jest o 50 proc. poniżej historycznego rekordu. Wiele z tych produktów jest niewiarygodnie tania w odniesieniu do wieloletnich średnich notowań – przypomina Rogers.

WST, CNBC

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST, CNBC

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Rogers: surowce pozostaną "bycze"