Rok 2006 na OTC: Wiele nerwów, ale i wielkie zyski

(Paweł Kubisiak)
17-12-2006, 22:15

Rok 2006 na rynku instrumentów pochodnych OTC był rokiem ciekawym, obfitującym w nerwy i euforię inwestorów.

Rok 2006 na rynku instrumentów pochodnych OTC był rokiem ciekawym, obfitującym w nerwy i euforię inwestorów.

W okresie od 1 stycznia do 30 października 2006 r. 34 proc. klientów X-Trade Brokers odnotowało zysk, a 66 proc. poniosło straty na zawieranych transakcjach. Paradoksalnie wygląda na to, że nie wszystkim inwestorom sprzyjały silne, oczywiste trendy — zwłaszcza na metalach (złoto, srebro, miedź, aluminium) w okresie marzec-maj (silne wzrosty) i maj-czerwiec (równie silne spadki), umacnianie się złotego i euro czy też spektakularny spadek WIG20 na przełomie maja i czerwca. Entuzjazm trendu przysłonił wielu chłodną logikę i rozmył sztywne zasady inwestowania. Premiowane było ryzyko, ale kontrolowane, zabezpieczane zleceniami typu „stop”. Szampan przysługiwał tym, którzy konsekwentnie realizowali założenia strategii, nie dając się ponieść fantazjom na zasadzie „musi się udać”.

Maksymalny zysk osiągnięty przez inwestora w okresie 10 miesięcy wyniósł 516 proc., co daje 786-proc. stopę zwrotu w ujęciu rocznym.

Spośród zyskujących inwestorów aż ponad 16 proc. odnotowało stopy zwrotu przekraczające 100 proc. w analizowanym okresie. Metoda zastosowana do obliczenia stopy zwrotu za okres nie jest jednak doskonała. Stopa zwrotu z inwestycji została ustalona jako iloraz zysku netto na zamkniętych transakcjach do wpłat depozytowych w całym badanym okresie. Jest to pewne uproszczenie, które powoduje zaniżenie uzyskanych przez inwestorów stóp zwrotu, jako że wielu z nich w trakcie okresu rozliczeniowego wypłacało zrealizowane wcześniej zyski oraz zdeponowany wcześniej depozyt zabezpieczający. Uwzględnienie przepływów kapitałowych przy wyliczaniu stóp zwrotu mogłoby spowodować, że dla wielu inwestorów wyniosłyby one ponad 1000 proc. za okres.

Nie traciliśmy czasu w wakacje

Najlepszym dla inwestorów okazał się okres od czerwca do września 2006 roku. W tym okresie aż 42 proc. inwestorów odnotowało zysk, a tylko 58 proc. poniosło straty. Tak dobre wyniki inwestorów spowodowane były bardzo długim okresem range’u na rynku walutowym. W tym czasie euro, jen, funt brytyjski oraz frank szwajcarski oscylowały w dość wąskim zakresie cenowym (+/- dwie figury odchylenia). Taki scenariusz sprzyjał inwestorom nazywanym potocznie „range traderami”, którzy realizują niewielkie zyski na bardzo dużej ilości transakcji. Okres przedłużającego się range’u sprzyjał również inwestorom z zasobniejszymi portfelami, którzy posiadając dość znaczące depozyty zabezpieczające mogli przetrzymać dłużej stratne pozycje, aby zamknąć je później na plusie.

Najgorszym dla inwestorów okazał się nieoczekiwanie maj, kiedy hossa na rynku metali osiągała swoje apogeum. Na przełomie 11 i 12 maja ceny złota, srebra, miedzi i innych metali osiągnęły niespotykane dotąd poziomy, po których nastąpiły równie efektowne spadki. Niewielu z inwestorów przewidziało taki scenariusz. Ci, którym się udało, osiągali stopy zwrotu przekraczające kilkaset procent w ujęciu miesięcznym. Jednak znamienita większość inwestorów poniosła w tym okresie dotkliwe straty, często tracąc ponad 90 proc. posiadanych przez siebie środków.

Okazało się, że utrzymywanie pozycji bez ustalonego z góry poziomu zlecenia „stop loss” może okazać się brzemienne w skutkach, a nadzieja, że kurs będzie rósł w nieskończoność stała się przysłowiowym „whishful thinking”. Programowy optymizm, podtrzymywany przez wiosenne miesiące przez uczestników rynku, nie wytrzymał presji racjonalizmu i pierwsza dekada maja zakończyła się spektakularnym przesileniem.

Metale dały zarobić

W 2006 r. inwestorzy zarobili najwięcej na wprowadzonym przez XTB nie tak dawno instrumencie PLNCASH, którego cena zależna jest od poziomu indeksu WIG20. Na PLNCASH przypadło 62 proc. zysku osiągniętego przez klientów XTB. Następnym co do zyskowności instrumentem okazał się NICKEL, na którym osiągnięto 15 proc. zysków, następne w kolejności były GBPCHF oraz ZINC.

Okazało się, że w tym roku najwięcej można zarobić nie na instrumentach walutowych, z których wywodzi się rynek forex, ale na pochodnych na indeksy giełdowe i metale. Było to spowodowane tym, że na rynku metali oraz indeksów zarysowały się w tym roku bardzo silne trendy — dla patrzących chłodnym okiem inwestorów — symptom sukcesu, ale dla entuzjastów i hazardzistów — bolesne rozczarowanie.

Faworyci generatorem strat

Wśród instrumentów, na których inwestorzy stracili najwięcej, prym wiódł EURUSD, na który przypadało ponad 25 proc. strat. Następne w kolejności były COPPER (instrument, którego cena zależy od ceny miedzi) 14 proc., OIL (instrument oparty na cenie baryłki ropy Brent) 13 proc. oraz GOLD 10 proc.

Statystyka ta potwierdza tezę, że silny trend niesie nie tylko możliwości osiągnięcia olbrzymich zysków.

Pary liderem, ale nie absolutnym

Spośród kilkudziesięciu instrumentów pochodnych oferowanych przez XTB klienci tak jak w poprzednim roku najczęściej wybierali instrumenty walutowe. Na parę EURUSD przypadło około 50 proc. obrotu, następnymi instrumentami w kolejności były USDJPY 12 proc., GBPUSD 11 proc., USDCHF 8 proc. oraz PLNCASH 5 proc. Szczególnie cieszy znaczący udział instrumentu PLNCASH (kontrakt CFD oparty na kwotowaniu indeksu WIG20), który może być wykorzystywany przez inwestorów zarówno do celów czysto spekulacyjnych jak i jako doskonałe narzędzie, umożliwiające inwestorom zawieranie transakcji arbitrażowych na kontraktach futures na WIG20 notowanych na GPW.

Udziały poszczególnych sektorów derywatów oferowanych przez XTB w ogólnym obrocie dokonywanym przez klientów firmy wyglądały następująco — tak jak do tej pory rolę wiodącą odgrywały instrumenty walutowe, na których zrealizowano 88 proc. obrotu, na drugim miejscu uplasowały się instrumenty rynku „equity”, czyli pochodne na indeksy i na poszczególne akcje (7 proc. obrotu), rynek pochodnych towarowych uplasował się na trzeciej pozycji z udziałem na poziomie 5 proc.

Bardzo cieszy znaczący wzrost zainteresowania klientów instrumentami pochodnymi na towary i indeksy giełdowe. Z jednej strony było to spowodowane zdecydowanie większą zmiennością na tych rynkach niż na rynku walutowym, z drugiej jednak strony obserwowany wzrost zainteresowania tymi instrumentami wynika z faktu, że rynek towarowy nie jest aż tak mocno skorelowany z innymi rynkami.

Opcje na początku drogi

W końcu września tego roku X-Trade Brokers wprowadził do swojej oferty również opcje dające możliwość zawierania transakcji na opcjach walutowych, opcjach na indeksy oraz na niektóre towary. Trudno analizować zyskowność transakcji na instrumentach opcyjnych, jako że możliwość zawierania transakcji w XTB istnieje dopiero do paru miesięcy i dane wyliczone za tak krótki okres nie będą do końca reprezentatywne. Ale po okresie dość długiego range’u na rynku walutowym będziemy mieli okres dość silnych trendów, co pozwoli realizować znaczące zyski właśnie na instrumentach opcyjnych, jako że potencjalna strata na kupionych opcjach jest ograniczona jedynie do wysokości premii za nie zapłaconej, a potencjalny zysk jest nieograniczony.

DEKALOG GRACZA

Robert Kossowski, DM X-Trade Brokers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Paweł Kubisiak)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Rok 2006 na OTC: Wiele nerwów, ale i wielkie zyski