Rok kłótni za nami

Adam Sofuł
19-10-2006, 00:00

Mija pierwsza rocznica pracy Sejmu obecnej kadencji. Nie wiemy jeszcze, jak izba będzie świętować swoje pierwsze urodziny, ale powodów do hucznych imprez nie ma. Przez ten rok Sejm tonął w słowach. Utonąć nie było trudno, bo i słowa bywały ciężkie. O panującej w parlamencie atmosferze niech świadczy to, że w ciągu roku posłowie dwukrotnie głosowali nad wnioskami o skrócenie kadencji. Nieustannie przez rok widzieliśmy zabieganych i zaaferowanych posłów, którzy akurat tworzyli bądź zrywali koalicję. Konkretne efekty prac są mierne. Uchwalenie nieco ponad 170 ustaw to niezbyt imponujący wynik. Nie byłoby jednak powodów do narzekań, bo poprzednie kadencje parlamentu przyzwyczaiły nas do tego, że jakość stanowionego prawa jest wprost proporcjonalna do liczby ustaw. Patrząc z tego punktu widzenia, możemy być nawet posłom wdzięczni, że nie znaleźli czasu na uchwalenie większej liczby ustaw i nie wcielili w życie swoich co oryginalniejszych koncepcji ekonomicznych.

Gospodarce mimo wszystko przydałoby się jednak parę dobrych ustaw. Niektóre są wręcz konieczne — jak nowelizacja ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Bez niej rozpoczynającym działalność gospodarczą nie uda się jej zarejestrować. Przydałaby się też większa jasność w sprawie podatków, nie mówiąc już o ich obniżeniu, ale nie wymagajmy od razu za wiele. Chyba należałoby przyjąć zasadę, by posłowie trzymali się od gospodarki jak najdalej, poza sytuacjami, w których ich zaangażowanie jest absolutnie niezbędne — jak w przypadku ustawy budżetowej.

Zajęci grzebaniem w szafach politycy przypominali sobie o gospodarce rzadko i tylko wtedy, gdy trzeba się było pochwalić wzrostem gospodarczym i mniejszym bezrobociem. Przy tej okazji zawsze wybuchała kłótnia, czy to zasługa obecnego rządu, czy poprzednich. I jak to często w Sejmie bywa, obie strony w tym sporze nie mają racji — chętnych do wypinania piersi po ordery jest zawsze wielu i najczęściej są to generałowie. Tymczasem i wzrost gospodarczy, i nowe miejsca pracy politycy zawdzięczają przedsiębiorcom, którzy w tym politycznym szaleństwie zachowują resztki zdrowego rozsądku i robią swoje. Jeżeli mielibyśmy składać Sejmowi jakieś życzenia, to takie, by za kilka lat posłowie, bądź ich następcy, mogli się nadal tak chwalić nawet nie swoimi sukcesami gospodarczymi. Będzie to możliwe, jeżeli przyjmą lekarską zasadę: przede wszystkim nie szkodzić i nie karmić tych, którzy są zdrowi, wymyślonymi przez siebie lekarstwami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rok kłótni za nami