Roman: Głodówka i zapowiadany strajk w TP SA są nielegalne

Polska Agencja Prasowa SA
01-04-2005, 13:26

Zarówno prowadzona przez związkowców Telekomunikacji Polskiej głodówka, jak i zapowiadany na wtorek strajk są nielegalne - poinformował w piątek na konferencji prasowej członek zarządu Telekomunikacji Polskiej (TP) ds. zarządzania zasobami ludzkimi Wojciech Roman. "Podczas prowadzenia zwolnień grupowych związki zawodowe mają prawo strajkować tylko wtedy, gdy zostały naruszone prawa związkowe. Jednak TP takich praw nie naruszyła i tym samym każdą formę strajku należy uznać za nielegalną" - powiedział .

Zarówno prowadzona przez związkowców Telekomunikacji Polskiej głodówka, jak i zapowiadany na wtorek strajk są nielegalne - poinformował w piątek na konferencji prasowej członek zarządu Telekomunikacji Polskiej (TP) ds. zarządzania zasobami ludzkimi Wojciech Roman. "Podczas prowadzenia zwolnień grupowych związki zawodowe mają prawo strajkować tylko wtedy, gdy zostały naruszone prawa związkowe. Jednak TP takich praw nie naruszyła i tym samym każdą formę strajku należy uznać za nielegalną" - powiedział .

Podkreślił, że wobec pracowników, którzy wzięliby udział w nielegalnym strajku pracodawca może wyciągnąć konsekwencje służbowe, ze zwolnieniem włącznie. Dodał, że ewentualny strajk nie dotknie klientów TP, ponieważ planowane zwolnienia dotyczą głównie pracowników części administracyjnej, a nie części odpowiedzialnej za obsługę klientów.

W środę po południu 13 związkowców rozpoczęło protest głodowy w siedzibie TP w Warszawie. Związkowcy protestują przeciwko planowanym zwolnieniom grupowym. Zapowiedzieli, że głodówka potrwa 5 dni, a we wtorek 5 kwietnia dojdzie do rozszerzenia protestu.

Roman potwierdził także wcześniejsze nieoficjalne informacje, że TP zamierza przeprowadzić mniejszą redukcję zatrudnienia, niż zapowiadane 3,5 tys. osób. "Po negocjacjach ze związkowcami zmniejszyliśmy limit likwidowanych miejsc pracy o ponad 600. W tej chwili chcemy zlikwidować ponad 2,8 tys. stanowisk pracy" - powiedział Roman.

Zaznaczył, że nie oznacza to, iż tyle osób zostanie zwolnionych. Według niego część pracowników ma odejść dobrowolnie za odprawy w wysokości prawie 40 tys. zł. Roman poinformował, że zgłaszają się do niego pracownicy chętni do wzięcia odprawy i odejścia z firmy.

Członek zarządu TP poinformował także, że czas prowadzenia negocjacji ze związkami zawodowymi upływa w poniedziałek, 4 kwietnia. Tego dnia odbędzie się ostatnie spotkanie ze stroną związkową. "Mam nadzieję, że ludzie, którzy prowadzą głodówkę, przyjdą na to spotkanie. Dali zarządowi ostry sygnał i jest pole do prowadzenie rozmów" - powiedział Roman.

Dodał, po zakończeniu negocjacji, zostanie wydany regulamin zwolnień grupowych. Według Romana, najpierw ze spółki będą odchodzić osoby, które dobrowolnie zgodzą się na wzięcie odprawy, a dopiero później - jeśli będzie taka potrzeba - spółka przystąpi do zwolnień.

Tymczasem, Socjaldemokracja Polska zaapelowała do zarządu TP o takie prowadzenie dialogu ze związkowcami, które pozwoli zażegnać konflikt przez podjęcie decyzji najlepszych dla pracowników. W przesłanym w piątek PAP komunikacie, przewodniczący SdPl Marek Borowski napisał, że decyzja o planowanych zwolnieniach 3,5 tys. pracowników TP i pozbawienie ich pomocy "oznacza realne zagrożenie dla bytu kilku tysięcy rodzin, co w obliczu sytuacji na rynku pracy budzi nasz sprzeciw i solidarność ze środowiskiem pracowników TP".

"Zrozumiałe poszukiwanie obniżenia kosztów funkcjonowania TP nie powinno - naszym zdaniem - następować najprostszym sposobem, wyłącznie przez redukcję zatrudnienia" - uważają przedstawiciele SdPl.

Roman poinformował też, że w tym roku w TP ma być zlikwidowane dodatkowo ok. 500 miejsc pracy, w związku z naturalnym odchodzeniem pracowników z firmy (np. na emerytury czy do innej pracy). W ubiegłym roku w ten sposób z TP odeszło ok. 600 pracowników.

Członek zarządu TP powiedział, że spółka nie zamierza zwiększyć rezerwy w wysokości 130 mln zł zawiązanej w IV kwartale 2004 roku, na koszty związane z restrukturyzacją zatrudnienia. W związku z planowanym ograniczeniem liczby zwalnianych osób może być ona natomiast zmniejszona, wyjaśnił.

W połowie marca TP poinformowała, że rozpoczęła procedurę zwolnień grupowych. Miałyby one objąć około 3,5 tys. pracowników TP.

Projekt porozumienia zaproponowany przez zarząd firmy - odrzucany przez stronę związkową - przewiduje, że każdy pracownik objęty procesem "optymalizacji zatrudnienia w 2005 roku" będzie mógł skorzystać z dobrowolnego rozwiązania umowy o pracę za porozumieniem stron.

Jeśli rozwiązanie umowy nastąpi do 31 maja, pracownik otrzyma dodatkowe odszkodowanie w wysokości 3-krotnego, średniego wynagrodzenia zasadniczego pracowników objętych 1 stycznia 2005 roku Ponadzakładowym Układem Zbiorowym Pracy (PUZP). Odpowiada to kwocie 10 tys. 950 zł.

Jeśli rozwiązanie umowy nastąpi do 30 czerwca, pracownik otrzyma dodatkowe odszkodowanie w wysokości 1,5-krotnego, średniego wynagrodzenia zasadniczego pracowników objętych PUZP 1 stycznia, czyli 5 tys. 475 zł. Oprócz odszkodowania odchodzący pracownicy otrzymają odprawy wynikające z zapisów PUZP i prawa pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Roman: Głodówka i zapowiadany strajk w TP SA są nielegalne