Roman Karkosik tylko przyjrzał się Toorze

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 14-11-2007, 00:00

Roman Karkosik potwierdza: zainteresował się Toorą. Ale nie zainwestuje pieniędzy w producenta felg. Rozważa natomiast współpracę operacyjną.

Inwestorowi nie podoba się sytuacja spółki z Niska

Roman Karkosik potwierdza: zainteresował się Toorą. Ale nie zainwestuje pieniędzy w producenta felg. Rozważa natomiast współpracę operacyjną.

Na wczorajszej sesji notowania Toory, która jest na skraju upadłości, zachowywały się znacznie lepiej niż rynek. Na zamknięciu płacono za nie 3,7 zł, po ponad 25-procentowym wzroście. Motorem zwyżki były informacje że spółką zainteresował się Roman Karkosik, znany inwestor. Pisaliśmy o tym we wczorajszym wydaniu „PB”.

Wczoraj Roman Karkosik potwierdził nasze doniesienia. Rzeczywiście, zainteresował się producentem felg aluminiowych.

— Przeanalizowaliśmy sytuację, w jakiej znajduje się obecnie Toora. Jednak obecnie nie przewidujemy żadnych inwestycji kapitałowych w tę spółkę — przekazał nam inwestor poprzez Ewę Bałdygę, odpowiedzialną za kontakty z mediami w jego grupie.

Romana Karkosika mogło zniechęcić duże zadłużenie Toory. Szacuje się je na grubo ponad 300 mln zł, a większość wierzytelności zabezpieczona jest hipoteką. Takim wierzycielom może nie zależeć na zawarciu układu, który wiązałby się prawdopodobnie z redukcją ich należności. Rezygnacja z wejścia kapitałowego nie oznacza jednak, że Roman Karkosik już nie myśli o Toorze.

— Nie wykluczamy współpracy na poziomie operacyjnym — dodaje Ewa Bałdyga w imieniu inwestora.

Jak taka współpraca mogłaby wyglądać? W grupie Boryszew-Impexmetal są dwie huty, zajmujące się produkcją aluminium: Aluminium Konin-Impexmetal i Skawina. Mogłyby dostarczać surowiec Toorze, która potrzebuje aluminium do produkcji felg samochodowych i grzejników centralnego ogrzewania.

— Jesteśmy w stałym kontakcie z władzami Boryszewa i Impexmetalu. Myślę, że w ciągu tygodnia mogą przedstawić nam konkretną propozycję współpracy — przewiduje Radosław Kuras, członek zarządu Toora Poland.

Toora wciąż czeka na pismo z sądu, który domaga się oryginalnych dokumentów potwierdzających spłatę wierzytelności Sovereign Capital. Dopiero na ich podstawie sędzia będzie mógł oddalić wniosek o upadłość Toory, złożony wcześniej przez wierzyciela.

— Mamy już przygotowane wszystkie wymagane dokumenty — zapewnia Radosław Kuras.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Roman Karkosik tylko przyjrzał się Toorze