Ropa czeka na porozumienie OPEC

Justyna Dąbrowska
15-11-2016, 22:00

Bez konsensu krajów kartelu i ograniczenia produkcji wzrostu cen ropy nie będzie — uważają eksperci. A o zgodę nadal wyjątkowo trudno.

Po zwyżce ceny ropy w październiku, kiedy przekroczyła ona 50 USD za baryłkę, pozostało już tylko wspomnienie. Od początku listopada kurs spadł o ponad 10 proc. Po krótkich odbiciach, wywołanych w szczególności zawirowaniami na amerykańskiej scenie politycznej, cena zanurkowała do poziomu około 45 USD za baryłkę.

Ropa naftowa
Zobacz więcej

Ropa naftowa

Bloomberg

O tym, w którą stronę podążą notowania, zdecyduje teraz spotkanie państw OPEC, zaplanowane na 30 listopada Już same zapewnienia organizacji o pracy nad osiągnięciem porozumienia w sprawie ograniczenia produkcji podbiły we wtorek cenę o 2 proc. Paweł Grubiak, prezes Superfund TFI, wskazuje, że jeżeli kraje doszłyby do porozumienia i ograniczyły produkcję, cena ropy z pewnością szybko przekroczyłaby 50 USD za baryłkę, a zakładając spadające zapasy surowca, w kolejnych miesiącach możliwa byłaby większa zwyżka. Sęk w tym, że w ramach OPEC niełatwo o kompromis.

— Negatywnie na rynkowy sentyment wpłynęły w ostatnim czasie doniesienia ze Stanów Zjednoczonych oraz Iranu. Według raportu OPEC, ten ostatni wydobywał w październiku średnio ponad 3,9

mln baryłek ropy dziennie, o 230 tys. więcej od szacunków kartelu, a także najwięcej od stycznia, kiedy to zniesiono międzynarodowe sankcje nałożone na Iran. Natomiast Amerykanie od maja zwiększyli liczbę odwiertów aż o 130. Martwić może także wznowienie eksportu z Nigerii oraz spekulacje na temat tego, że Rosja wolałaby zamrozić obecne poziomy wydobycia, zamiast je obniżyć. To oczywiście negatywnie wpływa na ceny surowca — mówi Paweł Grubiak.

Według Grzegorza Prażmy, zarządzającego Allianz TFI, jedynym możliwym wynikiem tej gry jest ukształtowanie się nowej równowagi rynkowej w punkcie odpowiadającym wyższemu poziomowi cen. Innymi słowy, rynek musi wyznaczyć nową równowagę, na podstawie skorygowanych krzywych podaży i popytu.

— Nowy punkt równowagi, przy wyższych cenach, może być oczywiście osiągnięty poprzez wzrost popytu na ten surowiec. Niemniej w obecnych realiach rynkowych karty rozdaje podaż. Aby zobaczyć istotny wzrost cen ropy, produkcja, szczególnie po stronie krajów OPEC, ale również spoza nich, musi spaść. To tak naprawdę jedyne rozwiązanie — mówi Grzegorz Prażmo. Wiele zależeć będzie zatem od listopadowego i kolejnych spotkań przedstawicieli krajów OPEC z innymi czołowymi eksporterami ropy.

— Kluczowe znaczenie będzie miało ścisłe określenie limitów produkcyjnych przez kontraktujące kraje. Jeżeli wartości dla poszczególnych eksporterów zostaną doprecyzowane i konsekwentnie przestrzegane, widzę spore szanse na zwyżki cen surowca — mówi zarządzający Allianz i zaznacza, że jego zdaniem powrót cen ropy do długookresowego trendu wzrostowego, choć charakteryzującego się dużą amplitudą wahań, jest jak najbardziej realny. Zdaniem prezesa Superfund TFI, szanse na trwałe odbicie cen w najbliższym czasie są niewielkie.

— Porozumienie krajów kartelu bez wątpienia przełożyłoby się na wyraźny wzrost cen ropy. Jeśli zaś OPEC nie zareaguje, cena surowca będzie zbliżona do obecnej, a wraz z pojawianiem się kolejnych danych o coraz większym wydobyciu, powinna spadać. W kontekście ostatnich doniesień z rynku porozumienie o zmniejszeniu produkcji wydaje się jednak coraz mniej prawdopodobne — twierdzi Paweł Grubiak. Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ, uważa, że do porozumienia pomiędzy krajami OPEC dojdzie, choć prawdopodobnie w przyszłym roku.

— Jeżeli kraje kartelu ustalą konkretne limity produkcyjne, cena ropy może przeskoczyć do pułapu 50-60 USD za baryłkę. Wydaje mi się jednak, że do porozumienia nie dojdzie ani w tym miesiącu, ani nawet w następnym. Myślę, że konstruktywnych zmian możemy spodziewać się dopiero w przyszłym roku — uważa Łukasz Prokopiuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ropa czeka na porozumienie OPEC