Ropa spada, czas na wzrosty

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 21-09-2006, 00:00

Spadek cen ropy do półrocznego minimum zachęcił inwestorów z największych zachodnioeuropejskich giełd do zwiększenia zaangażowania na rynku akcji. Przed bardziej zdecydowanymi ruchami powstrzymywało ich jednak wieczorne posiedzenie amerykańskich władz monetarnych w sprawie stóp procentowych. Indeksy rosły od samego rana, a przewrót w Tajlandii, który przestraszył dzień wcześniej handlujących w USA, przeszedł w Europie bez echa.

Obniżenie kosztów energii, głównie paliw, zdaniem analityków — o ile będzie utrzymane w dłuższym czasie — pozwoli spółkom na zwiększenie marż, a tym samym poprawę wyników finansowych. Zmniejsza również zagrożenie spowolnieniem światowej gospodarki. Na przecenie ropy zyskał m.in. DaimlerChrysler, niemiecko-amerykański producent samochodów. Kurs akcji branżowego „numeru pięć” rósł momentami około 1,5 proc. Jeszcze bardziej drożały akcje BMW.

Na wartości zyskiwały też papiery spółek sektora chemicznego z potentatem rynkowym BASF na czele. Cieszyć się mogli również posiadacze papierów Continentalu, niemieckiego producenta opon, których portfele puchły chwilami ponad 3 proc. Po przeciwnej stronie rynku znaleźli się akcjonariusze spółek wydobywczych. To rezultat zmiany trendu na rynku metali. Korekta wyceny miedzi najboleśniej uderzyła w koncerny Anglo American i BHP Billiton.

Zgodnie z oczekiwaniami specjalistów, handel na amerykańskich giełdach rozpoczął się na plusie. Dużym wzięciem cieszyły się papiery Oracle, czołowego producenta oprogramowania komputerowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy