Ropa znów rośnie, akcje też drożeją

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 15-07-2009, 00:00

Minął rok od rekordu, gdy za baryłkę płacono 147,27 USD. Teraz jest taniej o 60 proc., ale ropa nadal jest gorącym towarem.

Powrót wzrostów na giełdach i rynkach surowcowych sugerują koniec kilkutygodniowej korekty. Sytuacja wyjaśni się w najbliższych dniach

Minął rok od rekordu, gdy za baryłkę płacono 147,27 USD. Teraz jest taniej o 60 proc., ale ropa nadal jest gorącym towarem.

Jeszcze kilka tygodni temu ropa naftowa była jednym z najszybciej drożejących surowców. Teraz, po mocnej korekcie i ustanowieniu ośmiotygodniowych dołków, notowania surowca znowu zaczęły się odbijać. W poniedziałek na NYMEX w Nowym Jorku ropa WTI w dostawach na sierpień kosztowała 59,69 USD, najmniej od 19 maja. Wczoraj już wyraźnie powyżej 60 dolarów za baryłkę. Pomogły spekulacje, że rządowy program stymulacyjny pomoże Chinom wyjść z kryzysu i wiara w odradzający się sektor bankowy w USA.

— Przedział 58-60 dolarów za baryłkę okazał się silnym wsparciem. Dzięki temu na najbliższych sesjach notowania ropy mogą wrócić do 66 dolarów — uważa Rafał Zywert, analityk Biura Maklerskiego Reflex.

Wczorajszy dzień na giełdach również był bardzo dobry. WIG20 zyskał aż 3 proc. (więcej s. 19 i 20)

W górę i w dół

Zdaniem Piotra Kuczyńskiego, głównego analityka Xeliona, z punktu widzenia technicznego kluczowe wydaje się pokonanie 66 dolarów. To bardzo silny opór przed dalszym wzrostem.

— Pokonanie tej bariery otworzyłoby drogę do mocniejszych wzrostów — dodaje Piotr Kuczyński.

Jednak prognozy na najbliższe miesiące dla rynku ropy nie są jednoznaczne.

— Korekta wzrostowa nie jest skończona. Jeszcze w tym roku notowania ropy mogą wzrosnąć do 70 dolarów. Jednak na koniec roku spodziewam się przeceny i spadku w okolice 50-60 dolarów. Od stycznia przewiduję silniejszą falę wzrostową i skok kursu surowca do 85 dolarów. — ocenia Rafał Zywert.

— W perspektywie najbliższych miesięcy o cenie ropy zdecyduje tempo poprawy sytuacji w globalnej gospodarce — dodaje Marek Świętoń, wiceprezes Ipopema TFI.

Optymizm jest drogi

Odbicie notowań ropy nie byłoby możliwe, gdyby nie powrót optymizmu na rynek akcji. Poniedziałek i wtorek przyniosły wyraźne wzrosty na większości giełd. Czy to sygnał końca korekty zapoczątkowanej w czerwcu?

— Do ostatnich wzrostów podchodzę raczej sceptycznie. Wyniki z ostatnich dwóch sesji traktowałbym bardziej jako odreagowanie wcześniejszych spadków, niż zapowiedź mocniejszego wybicia —twierdzi Marek Świętoń.

Optymistów jednak nie brakuje.

— Wczoraj pokonaliśmy linię krótkoterminowego trendu spadkowego (przy 1820 pkt). Potwierdziły to wysokie obroty. To ważne — mówi Tomasz Jachowicz, analityk DnB Nord.

GPW pokazała klasę

Piotr Kuczyński uważa, że ostatni wzrost na giełdzie może być zarówno niewiele znaczącym odbiciem, jak i końcem korekty. Po zachowaniu giełd widać, że większość inwestorów liczy na koniec spadków.

— Moim zdaniem, sytuacja powinna wykrystalizować się do końca tygodnia, kiedy na rynek trafią wyniki Intela, IBM i kilku dużych banków. Jeśli będą dobre, to zakończą korektę — ocenia Piotr Kuczyński.

Polscy inwestorzy nie czekali na rozstrzygnięcia i już wczoraj ruszyli do wzmożonych zakupów. Gdyby nie odcięcie na wtorkowej sesji prawa do dywidendy od wyce- ny KGHM (trzeci udział w WIG20), indeks blue chipów wzrósłby ponad 4 proc. Jeśli do tego dodamy wysokie obroty, to sesja robi ogromne wrażenie.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Duże obroty wskazywałyby na wiarę inwestorów w powrót do kanału horyzontalnego w przedziale 1800- -1900 pkt. Skoro jesteśmy przy dolnym ograniczeniu tych widełek, to uaktywnia się popyt. Przy górnym ograniczeniu aktywniejsi powinni być sprzedający — uważa Tomasz Jachowicz.

Ceny paliw nie powinny być tak wysokie

Stacje benzynowe zwlekają

z obniżkami, choć powinny

ich do tego skłonić wyraźne

spadki cen ropy

i umocnienie złotego.

Benzyna jest dziś niemal tak samo droga, jak przed rokiem, kiedy cena ropy naftowej ustanawiała historyczny rekord. Kurs dolara wobec złotego był wówczas o mniej więcej 1 zł niższy, więc w przeliczeniu na naszą walutę za baryłkę trzeba było zapłacić około 300 zł. To aż o 60 proc. więcej niż dziś. W kolejnych miesiącach notowania surowca zanurkowały bardziej niż kurs złotego względem dolara. Dlatego cena baryłki surowca szybko spadła poniżej 200 zł. Tam utrzymywała się mniej więcej do końca drugiej dekady maja. Ceny paliw na stacjach utrzymywały się w przedziale 3,60-4,00 zł za litr Eu95 i 3,50-3,60 zł za litr ON.

Czerwcowe podwyżki

Skok notowań ropy do po-nad 70 USD za baryłkę w czerwcu i równoczesne osłabienie złotego spowodowały natychmiastowy wzrost cen. Od początku lipca trendy się odwróciły i cena baryłki wynosi dziś około 190 zł. Tymczasem przeciętne ceny paliw na stacjach w Polsce w ciągu minionego tygodnia poszły w dół, ale nieznacznie.

— Za litr benzyny 95 trzeba teraz zapłacić w Polsce przeciętnie 4,59 zł/l, czyli o 3 gr mniej niż przed tygodniem. Olej napędowy staniał przeciętnie o 2 gr, spadając do 3,88 zł/l. Bez zmian pozostała w ostatnich dniach przeciętna cena autogazu, wynosząca 1,94 zł/l — informuje Szymon Araszkiewicz z firmy e-petrol.pl.

Na razie więc kierow- cy muszą się uzbroić w cierpliwość i poczekać na większą przecenę. Tego należa-łoby oczekiwać, jeśli wziąć pod uwagę historyczne zależności między cenami paliw a notowaniami ropy naftowej i kursem USD/PLN. W ostatnich piętnastu miesiącach nie było bowiem tak dużej rozbieżności między rzeczywistą ceną benzyny 95 na stacjach a ceną "modelową" (patrz wykres na s. 14).

— Ta zależność nigdy nie była "jeden do jednego", bo ceny w detalu zawsze reagują z pewnym opóźnieniem. Faktem jednak jest, że obecny okres oczekiwania na obniżki jest wyjątkowo długi. Koncerny czekają, kto pierwszy się na nie zdecyduje — dodaje Szymon Araszkiewicz.

Drogie wakacje

Według Szymona Araszkiewicza, pole do możliwej obniżki systematycznie się powiększa.

— W przypadku benzyn może ono sięgnąć około 20 groszy na litrze, a olejów — kilkanaście groszy na litrze — uważa ekspert portalu e-petrol.pl.

Takim optymistą nie jest Rafał Zywert, analityk Biura Maklerskiego Reflex.

— Wakacje nie będą sezonem mocnego spadku cen paliw na stacjach. Niestety, ceny benzyn w sezonie urlopowym będą wahały się przy tegorocznych szczytach. Wyraźnie taniej może zrobić się dopiero na koniec roku, kiedy ropa może oscylować między 50 a 60 dolarów za baryłkę, a za dolara możemy płacić około 3,10 zł — przewiduje Rafał Zywert

Maciej Zbiejcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane