Rosati: Raport CER dzwonkiem alarmowym; rząd nie zgadza się z zarzutami

Polska Agencja Prasowa SA
21-03-2006, 19:43

Ranking londyńskiego Centre for European Reform (CER), wskazujący na zbyt małe zaawansowanie reform w Polsce psuje naszemu krajowi opinię i powinien zaalarmować rząd - powiedział we wtorek PAP europoseł Dariusz Rosati. Z tymi zarzutami nie zgadza się wiceminister gospodarki Andrzej Kaczmarek.

Ranking londyńskiego Centre for European Reform (CER), wskazujący na zbyt małe zaawansowanie reform w Polsce psuje naszemu krajowi opinię i powinien zaalarmować rząd - powiedział we wtorek PAP europoseł Dariusz Rosati. Z tymi zarzutami nie zgadza się wiceminister gospodarki Andrzej Kaczmarek.

    "Wyniki tego raportu psują nam reputację i powinny być dzwonkiem alarmowym dla rządu - uważa Rosati. - Tracimy szanse, a odbudowanie polskiej pozycji zajmie lata. To kilka miesięcy niemądrej polityki, ale ich odrobienie zabierze lata".

    W jego ocenie, jest rzeczą smutną, że Polska, która jest w UE krajem i tak zacofanym, nie reformuje się i nie podejmuje wysiłku, żeby gonić inne kraje członkowskie.

    "Dziś w Polsce jesteśmy bliżej prawdziwej realizacji założeń Strategii Lizbońskiej (SL) niż kiedykolwiek wcześniej" - ocenił tymczasem w rozmowie z PAP wiceminister gospodarki Andrzej Kaczmarek. Przypomniał, że w Polsce realizacji SL ma służyć Krajowy Program Reform (KPR) na lata 2005-2008. Zaznaczył, że w styczniu br. Komisja Europejska pozytywnie oceniła priorytety programu.

    Dlatego - jak tłumaczył minister - zarzut "braku politycznej woli" realizowania założeń SL jest niewłaściwy, bo "polityczna wola, to było przyjęcie KPR do realizacji". Kaczmarek podkreślił również, że Polska dopiero zaczęła wdrażanie KPR i za wcześnie na ocenę jego efektów.

    W opublikowanym w poniedziałek raporcie CER Polska została uznana za "czarną owcę" pod względem wdrażania gospodarczej strategii wzrostu i zatrudnienia. W porównaniu z zeszłym rokiem spadła z 22. miejsca roku na 26.,  plasując się za Bułgarią i Rumunią, które mają przystąpić do UE w przyszłym roku.

    CER wytyka Polsce m.in. wysokie bezrobocie, bariery dla zagranicznych inwestorów, ograniczanie konkurencji, zawiłość systemu podatkowego i złą infrastrukturę.

    "To nie jest niespodzianka. Polska dotychczas nie była wysoko w tych rankingach, a ostatnie pół roku jest praktycznie okresem straconym, jeśli chodzi o wdrażanie postanowień lizbońskich" - uznał w rozmowie z PAP Rosati.

    Przyznał, że jest to kontynuacja tendencji sprzed kilku lat, bo również poprzednie rządy nie były w stanie przeprowadzić niezbędnych reform z powodu braku politycznej woli i słabości kolejnych rządów oraz elit. Dodał, że realizacja Strategii Lizbońskiej wymaga tak niepopularnych posunięć jak np. reforma wydatków publicznych czy rynku pracy.

    "To wszystko budzi opory społeczne i żaden rząd nie miał ochoty podejmować tego typu decyzji - powiedział. - U nas politycy myślą, że ich celem jest dawać się wybierać, podczas kiedy celem polityków jest rozwiązywanie problemów" - uważa europoseł.

    Rosati nie przewiduje, żeby obecny rząd, który - w jego opinii - "bardzo nieufnie podchodzi do spraw europejskich", był zainteresowany podejmowaniem niepopularnych decyzji. "Tym bardziej, że nie da się mu uniknąć przedwyborczej retoryki prosocjalnej, a także dlatego, że jest pod wpływem swoich partnerów, którzy również są prosocjalni i nie rozumieją wymogów współczesnej gospodarki" - uważa. Ani LPR, ani Samoobrona ani PSL nie są w jego ocenie partiami nowoczesnymi, które nalegałyby na przyspieszenie reform.

    W ocenie europosła, rząd ma "bardzo anachroniczną" wizję interesu narodowego i nie potrafi zrozumieć, w jaki sposób UE może być częścią rozwiązania naszych problemów, może być czynnikiem przyspieszającym rozwój i modernizację. "Ta wiedza nie upowszechniła się jeszcze ani w rządzie, ani w PiS-ie" - dodał Rosati.

    Przyznał, że cała UE również nie jest w stanie przeprowadzić koniecznych reform. Zwrócił uwagę, że w programie rozpoczynającego się w czwartek szczytu UE znalazła się co prawda m.in. Strategia Lizbońska (SL), ale tym razem pod nową nazwą - Lisbon New - i ograniczona do dwóch elementów: przyspieszenia wzrostu gospodarczego i zmniejszenia bezrobocia.

    Rosati podkreślił, że nie ma odejścia od założeń SL, ale niepokojące jest to, że kraje członkowskie są niezdolne do energicznego wdrażania reform, które pozwalałyby te założenia zrealizować.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rosati: Raport CER dzwonkiem alarmowym; rząd nie zgadza się z zarzutami