Rosja głównym dostawcą ropy naftowej do Chin

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Po wzrostowym początku tygodnia na rynku ropy naftowej, notowania tego surowca dzisiaj rano oddają część zwyżek.

Andrey Rudakov

Rosja głównym dostawcą ropy naftowej do Chin

Dorota Sierakowska Analityk surowcowy
opublikowano: 20-07-2022, 11:22
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Po wzrostowym początku tygodnia na rynku ropy naftowej, notowania tego surowca dzisiaj rano oddają część zwyżek.

Andrey Rudakov

Cena ropy WTI tym samym porusza się tuż poniżej poziomu 100 USD za baryłkę, a notowania ropy Brent – o kilka dolarów wyżej, w okolicy 105 USD za baryłkę. Różnica w cenie na korzyść europejskiego surowca ma uzasadnienie fundamentalne: w Europie obawy związane z bezpieczeństwem energetycznym są obecnie największe ze względu na wprowadzone sankcje na Rosję i problemy z dostawami różnych surowców energetycznych.

Tymczasem państwom azjatyckim europejskie sankcje pod niektórymi względami... wychodzą na dobre. Dotyczy to zwłaszcza dostaw ropy naftowej: tańszy surowiec z Rosji stał się popularny w Chinach i Indiach. W czerwcu Rosja już po raz kolejny była największym dostawcą ropy naftowej do Chin – zdeklasowała ona w maju Arabię Saudyjską, która oferowała wyższe ceny. W poprzednim miesiącu import saudyjskiej ropy naftowej do Chin znalazł się na poziomie 1,23 mln baryłek dziennie, a więc o 30% niższym niż w czerwcu poprzedniego roku oraz niższym od majowego poziomu (1,84 mln baryłek dziennie).

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych w centrum uwagi na rynku ropy są informacje dotyczące zapasów tego surowca. Wczoraj Amerykański Instytut Paliw podał, że w poprzednim tygodniu zapasy ropy w USA wzrosły o 1,86 mln baryłek. To już trzeci z kolei wzrost zapasów. Jeszcze więcej emocji budzi jednak zaplanowana na dzisiaj publikacja analogicznego raportu Departamentu Energii (który bazuje na większej ilości danych). Jeśli po raz kolejny pokaże on wzrost zapasów ropy i ogólnie paliw w USA, będzie to kolejny sygnał spadku popytu na paliwa i większej ostrożności konsumentów w wydawaniu pieniędzy – co z kolei tym bardziej wskazuje na spowolnienie gospodarcze w późniejszych miesiącach, gdy sezon letnich wyjazdów minie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane