Rosja: Organizacja przedsiębiorców proponuje podatek od bezdzietności

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 22-12-2005, 14:29

Ogólnorosyjska organizacja przedsiębiorców "Diełowaja Rossija" (Biznesowa Rosja) zaproponowała, by w celu przezwyciężenia kryzysu demograficznego wprowadzić podatek od bezdzietności w wysokości 2-3 proc. dochodów - podał w czwartek rosyjski dziennik  "Wiedomosti".

Ogólnorosyjska organizacja przedsiębiorców "Diełowaja Rossija" (Biznesowa Rosja) zaproponowała, by w celu przezwyciężenia kryzysu demograficznego wprowadzić podatek od bezdzietności w wysokości 2-3 proc. dochodów - podał w czwartek rosyjski dziennik  "Wiedomosti".

Eksperci, jak pisze ekonomiczno-finansowy dziennik, odnoszą się do pomysłu sceptycznie. Prezentując opracowanie na temat sposobów przezwyciężenia społeczno-gospodarczych następstw kryzysu demograficznego w Rosji, jeden z przedstawicieli organizacji Jewgienij Jurjew powiedział, że gdy obecnie na jedno dziecko czy osobę na emeryturze przypada dwójka pracujących, to za parę lat proporcje się odwrócą, co zwiększy obciążenia podatkowe.

Organizacja "Diełowaja Rossija" zaproponowała szereg sposobów mających podnieść liczbę urodzeń, jednym z których byłoby wprowadzenie podatku od bezdzietności dla wszystkich osób bez względu na to czy pozostają w związkch małżeńskich czy nie. Wysokość podatku byłaby zależna od wysokości dochodu i wynosiłaby od 2 do 3 proc. Płaciłyby go osoby, które ukończyły 22-25 lat. Dokładnego wieku nowych  potencjalnych podatników nie ustalono. Uzyskane z tego tytułu pieniądze mogłyby, jak sugerują autorzy pomysłu, zostać przeznaczone na subsydiowanie kredytów hipotecznych dla młodych rodzin.

Od podatku zwolnione miałyby być osoby mające świadectwo lekarskie potwierdzające bezpłodność. Bardzo krytycznie do pomysłu kręgów przemysłowych odnieśli się naukowcy od demografii. Szef ośrodka demografii i ekologii Rosyjskiej Akademii Nauk Anatolij Wiszniewski powiedział, że w czasach ZSRR był taki podatek, a liczba urodzeń spadała. "Trzeba być niespełna rozumu, by sądzić, że taki podatek może sprzyjać zwiększeniu liczby urodzeń" - powiedział dziennikowi ekspert.

"Główną przyczyną, dla której młodzi ludzie nie od razu chcą mieć dziecko, jest chęć zapewnienia potomkowi chociażby najniezbędniejszych rzeczy" - uważa dyrektor Instytutu Polityki Społecznej Wyższej Szkoły Ekonomicznej Siergiej Smirnow. mmp/ ap/

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane