Czytasz dzięki

Rosja: Politycy i politolodzy o Gazociągu Północnym i polskiej reakcji

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 12-09-2005, 16:57

Przewodniczący Komisji ds. energetyki, transportu i łączności w Dumie Państwowej, izbie niższej parlamentu, Walerij Jazjew przyznał w poniedziałek, że Gazociąg Północny, mający bezpośrednio połączyć Rosję i Niemcy, będzie dla Moskwy "dodatkowym narzędziem w negocjacjach politycznych".

Przewodniczący Komisji ds. energetyki, transportu i łączności w Dumie Państwowej, izbie niższej parlamentu, Walerij Jazjew przyznał w poniedziałek, że Gazociąg Północny, mający bezpośrednio połączyć Rosję i Niemcy, będzie dla Moskwy "dodatkowym narzędziem w negocjacjach politycznych".

    Jazjew przyznał również, że gaz transportowany tą magistralą może okazać się znacznie droższy od  przesyłanego tranzytem przez Polskę i Ukrainę. "Tłoczenie gazu przez Gazociąg Północny nie będzie tanie, ale za to uwolnimy się od zależności politycznej" - oświadczył rosyjski deputowany na konferencji prasowej w Jekaterynburgu, na Uralu.

    Tymczasem w Moskwie przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych w Radzie Federacji, izbie wyższej parlamentu, Michaił Margiełow wyraził zdziwienie z powodu reakcji Polski na plany budowy gazociągu, mającego biec po dnie Morza Bałtyckiego.

    Margiełow powiedział agencji Interfax, że "w odróżnieniu od permanentnej rusofobii w polskiej prasie", w Rosji "nawet w retoryce nie ma jakichkolwiek antypolskich motywów".

    Zdaniem senatora Rosja tylko "dywersyfikuje trasy eksportu gazu, omijając niepewne kraje tranzytowe". Kraje te - jak to ujął - "nie są w stanie zagwarantować niezawodności i nienaruszalności tranzytu (...), a mieszkańcom Europy Zachodniej jest obojętne, w jaki sposób gaz dociera do ich sieci dystrybucyjnych".

    "Projekt Gazociągu Północnego jest korzystny dla Rosji i Niemiec, jest korzystny dla innych odbiorców rosyjskiego gazu: dla Wielkiej Brytanii i Skandynawii" - oświadczył Margiełow.

    W sobotę Margiełow oświadczył w telewizji państwowej RTR, że "logika postępowania Polski jest dzisiaj taka, jak przed 50 i 70 laty".

    "Polacy powinni być bardziej wstrzemięźliwi w antyrosyjskiej retoryce, będąc państwem przygranicznym. Rosja jest suwerennym, demokratycznym krajem, który buduje swoje stosunki polityczne i ekonomiczne z tym, z kim chce i w taki sposób, jaki uznaje za słuszny" - oświadczył przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych w Radzie Federacji.

    W podobnym tonie w programie RTR projekt budowy Gazociągu Północnego i reakcję Polski komentowali rosyjscy politolodzy. Ich zdaniem Polska będzie musiała teraz rozstać się z marzeniami o roli pomostu polityczno-gospodarczego między Zachodem i Wschodem.

    "Czasy dobroczynności dla Polski dobiegły końca" - podkreślił prezes związanej z Kremlem fundacji "Polityka" Wiaczesław Nikonow. "Szczerze powiedziawszy, nie pamiętam ani jednej kwestii politycznej, w której Polska w ostatnich 15 latach wyraziłaby solidarność z Rosją" - powiedział Nikonow.

    "We współczesnym świecie polityka i gospodarka są powiązane. Nie można liczyć na pełnowartościowe współdziałanie energetyczne, jeśli nie ma współdziałania politycznego" - dodał politolog.  Inny kremlowski politolog, dyrektor moskiewskiego Instytutu Studiów Politycznych Siergiej Markow, zarzucił Polsce, że "nie tylko nie sprzyja rozwojowi stosunków Rosji z Unią Europejską, ale wręcz przeszkadza temu procesowi. "W Europie rośnie niezadowolenie z powodu polskiego stanowiska. Europejscy politycy są poirytowani postawą Polaków, którzy wsadzają kij w szprychy rosyjsko-europejskiej współpracy" - powiedział Markow. 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane