Rosja: Sąd odroczył proces apelacyjny b. szefów Jukosu do 19 września

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 14-09-2005, 17:58

Sąd Miejski w Moskwie, który w środę przystąpił do rozpatrywania skargi apelacyjnej Michaiła Chodorkowskiego i Płatona Lebiediewa, byłych szefów koncernu naftowego Jukos, skazanych w maju przez sąd pierwszej instancji na kary po 9 lat w kolonii karnej za oszustwa podatkowe, odroczył proces do poniedziałku (19 września).

Sąd Miejski w Moskwie, który w środę przystąpił do rozpatrywania skargi apelacyjnej Michaiła Chodorkowskiego i Płatona Lebiediewa, byłych szefów koncernu naftowego Jukos, skazanych w maju przez sąd pierwszej instancji na kary po 9 lat w kolonii karnej za oszustwa podatkowe, odroczył proces do poniedziałku (19 września).

    Powodem tej decyzji jest choroba obrońcy Chodorkowskiego - Gienricha Padwy.

     Padwa, autor skargi apelacyjnej Chodorkowskiego i jedyny adwokat upoważniony przez niego do reprezentowania jego interesów przed sądem drugiej instancji, dwa dni temu trafił do szpitala, o czym we wtorek jego kancelaria prawna oficjalnie poinformowała sąd.

     Prokurator Dmitrij Szochin próbował w środę podważyć zaświadczenie lekarskie, złożone przez kancelarię Padwy, przedstawiając dokument z moskiewskiego Departamentu Zdrowia, twierdzający, iż obrońca Chodorkowskiego znalazł się w szpitalu nie w trybie "nagłym", lecz "planowym".

    Szochin zarzucił Padwie celowe opóźnianie procesu i wnioskował o rozpatrzenie skarg apelacyjnych obu podsądnych bez obecności adwokatów.

     Lebiediew poinformował we wtorek, że rezygnuje z usług adwokatów przy rozpatrywaniu jego sprawy przez sąd drugiej instancji. Oświadczył również, że nie życzy sobie także obrońcy z urzędu, jeśli sąd chciałby mu takowego narzucić. Wcześniej -jeszcze w czerwcu - Lebiediew oznajmił, że w ogóle nie chce uczestniczyć w procesie apelacyjnym.

     Padwa w rozmowie telefonicznej z agencją Interfax kategorycznie zaprzeczył, jakoby jego hospitalizacja była planowana.     "12 września rano poczułem się bardzo źle. Nastąpiło ostre pogorszenie dość ciężkiej choroby, na którą cierpię. Pojechałem do kliniki. Lekarze uznali, że mój stan wymaga natychmiastowej hospitalizacji, gdyż potrzebna jest pilna ingerencja medyczna. W czym byłem, w tym zostałem w szpitalu" - powiedział Padwa.

     Sąd po długim namyśle - kilkakrotnie ogłaszał przerwy w rozprawie - odroczył proces do poniedziałku.

     Wcześniej wysłuchał Chodorkowskiego, który poinformował, że w czwartek jego adwokat zostanie poddany biopsji i jeśli jej wynik będzie pomyślny, to w przyszłym tygodniu podejmie on swoje obowiązki procesowe.

     Chodorkowski dodał, że jeśli okaże się, że choroba Padwy jednak uniemożliwia mu udział w procesie, to wyznaczy innego adwokata spośród tych, którzy bronili go przed sądem pierwszej instancji.

     Jelena Lewina, która była w kilkunastoosobowej grupie obrońców Chodorkowskiego w procesie przed sądem pierwszej instancji, wyraziła wątpliwość, by sąd w poniedziałek rozpoczął rozpatrywanie apelacji byłych szefów Jukosu.

     Jej zdaniem w tym dniu jedynie okaże się, czy Padwa będzie mógł bronić Chodorkowskiego, a jeśli nie - to ile czasu będzie potrzebował inny adwokat, aby przygotować się do reprezentowania przedsiębiorcy w procesie apelacyjnym.

     Środowe posiedzenie sądu rozpoczęło się z kilkudziesięciominutowym opóźnieniem, spowodowanym nie tylkonieobecnością adwokatów obu podsądnych, ale także protestem Lebiediewa, który oznajmił, że został przywieziony na rozprawę wbrew swojej woli, pod przymusem.

     Sąd przychylił się do jego wniosku i nakazał wyprowadzenie go z sali rozpraw.

     Przed gmachem Sądu Miejskiego w Moskwie przez cały dzień trwały pikiety stronników i przeciwników obu przedsiębiorców. Obyło się bez incydentów. Porządku pilnowało około 200 milicjantów. W pobliżu stały autobusy z funkcjonariuszami oddziałów specjalnych OMON.

     31 maja Sąd Rejonowy w Moskwie uznał Chodorkowskiego i Lebiediewa za winnych sześciu zarzucanych czynów, m.in. niepłacenia podatków, przywłaszczenia powierzonego mienia, działania na szkodę spółki i wejścia w zmowę przestępczą.

     Chodorkowski i Lebiediew od początku procesu, który trwał prawie rok, odrzucali oskarżenia, uważając je za sfabrykowane, a sam proces - za polityczny. Podobnego zdania byli politycy opozycji i obrońcy praw człowieka.

    Zdaniem części obserwatorów oskarżenia wobec byłych szefów Jukosu są zemstą otoczenia Putina za popieranie przez koncern liberalnej opozycji lub odpowiedzią na plany polityczne samego Chodorkowskiego, który nie wykluczał startu w wyborach prezydenckich w 2008 roku.

     Tymczasem Chodorkowski postanowił wystartować w wyborach uzupełniających do Dumy Państwowej, izby niższej parlamentu, w jednym z okręgów w Moskwie, wyznaczonych na 4 grudnia.

     Do czasu uprawomocnienia się wyroku nie ma przeszkód prawnych, uniemożliwiających mu start w tych wyborach. Rejestracja kandydatów rozpocznie się w poniedziałek (19 września).

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rosja: Sąd odroczył proces apelacyjny b. szefów Jukosu do 19 września