Czytasz dzięki

Rosja: Sąd znów odroczył rozpoczęcie procesu apelacyjnego byłych szefów Jukosu

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 20-09-2005, 13:18

Sąd Miejski w Moskwie we wtorek znów odroczył, tym razem do czwartku, rozpoczęcie procesu apelacyjnego byłych szefów rosyjskiego koncernu naftowego Jukos, Michaiła Chodorkowskiego i Płatona Lebiediewa.

Sąd Miejski w Moskwie we wtorek znów odroczył, tym razem do czwartku, rozpoczęcie procesu apelacyjnego byłych szefów rosyjskiego koncernu naftowego Jukos, Michaiła Chodorkowskiego i Płatona Lebiediewa.

    Powodem tej decyzji, podobnie jak w poprzednich dwóch przypadkach, była nieobecność obrońcy Chodorkowskiego Gienricha Padwy, który nadal przebywa w szpitalu.

    Sąd zapowiedział, że jeśli również na czwartkową rozprawę nie stawi się żaden z adwokatów byłego szefa Jukosu, to zostanie mu wyznaczony obrońca z urzędu.

    Wcześniej sąd zwolnił z obowiązku reprezentowania Chodorkowskiego trzech innych adwokatów biznesmena - Antona Drela, Jelenę Lewinę i Denisa Diatlewa.

    Decyzję nakazującą im stawienie się na wtorkowej rozprawie sąd podjął poprzedniego dnia. Drel, Lewina i Diatlew zgodnie zaprotestowali, oświadczając, że ich udział w procesie apelacyjnym byłby bezprawny, gdyż nie zawarli z podsądnym stosownych umów.

    Również Chodorkowski sprzeciwił się temu, by to oni bronili go w rozprawie apelacyjnej. Według niego, prawnicy ci znają akta sprawy tylko wyrywkowo i nie mogą reprezentować jego interesów przed sądem drugiej instancji.

    Chodorkowski powtórzył we wtorek, że całość akt znają wyłącznie Gienrich Padwa i Jurij Szmidt, którzy w jego imieniu występowali przed Sądem Rejonowym. Były szef Jukosu dodał, że obaj zapewnili go, iż od czwartku będą w stanie reprezentować go także w procesie apelacyjnym.

    Padwa od 12 września jest w szpitalu, a Szmidt od 7 września przebywa za granicą.

    Zapytany przez sąd, dlaczego do reprezentowania swoich interesów wybiera tylko obrońców będących w szpitalu lub za granicą, Chodorkowski oznajmił, iż jego ekipie adwokackiej są tylko dwaj prawnicy, którzy mogą pełnić rolę wiodących obrońców.

    "Są to Gienrich Padwa, który stale występował w sądzie, i Jurij Szmidt, zaangażowany na wszelki wypadek, gdyż jest to już człowiek niemłody. Tylko ci dwaj adwokaci mogą występować przed tak szanowanym sądem" - powiedział Chodorkowski.

    Prokurator Dmitrij Szochin zarzucił obronie świadome odwlekanie rozpoczęcia rozprawy.

    Najbliższe dwa dni mają ogromne znaczenie dla sprawy Chodorkowskiego i Lebiediewa, gdyż w środę nastąpi przedawnienie jednego z głównych zarzutów, za które Sąd Rejonowy w maju skazał byłych szefów Jukosu na kary po 9 lat pozbawienia wolności w kolonii karnej.

    Od wyników rozprawy apelacyjnej zależy też, czy Chodorkowski będzie mógł wystartować w wyborach uzupełniających do Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu) w jednym z okręgów w Moskwie, wyznaczonych na 4 grudnia. Dopóki wyrok się nie uprawomocni, przedsiębiorca może ubiegać się o miejsce w parlamencie.

    Proces apelacyjny miał się rozpocząć 14 września. Prognozowano wówczas, że nie potrwa dłużej, niż dwa-trzy dni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane