Rośnie biznes jagodowy w wersji kamczackiej

To może być nowy polski hit eksportowy. Wśród polskich konsumentów praktycznie nieznany. Doceniany przez plantatorów — bo schodzi na pniu i za dobrą cenę.

Zbiory owoców jagodowych w Polsce to, zależnie od roku, 500-600 tys. ton. Największy udział mają truskawki i porzeczki, następne są maliny, borówki, aronie i agrest. W pierwszych jesteśmy numerem trzy w UE i 10. na świecie, w drugich — pod względem produkcji wyprzedza nas Rosja, ale ona nie eksportuje na masową skalę, więc to my trzęsiemy światowym handlem. Podobnie jest z malinami, choć tu w światowym handlu mocno rozpychają się jeszcze Serbowie. W agreście poza Rosjanami wyprzedzają nas jeszcze Niemcy, a w przypadku aronii odpowiadamy za zdecydowaną większość światowej produkcji. Jagody kamczackiej nie ma w tych statystykach. Jeszcze. Ale w branży jest o niej coraz głośniej.

POCZĄTKI:
Zobacz więcej

POCZĄTKI:

Haskap — odmiana wiciokrzewu sinego — u nas określana często jagodą kamczacką, rozpowszechniona jest w Japonii, Kanadzie i Rosji. Polacy się tu dopiero rozkręcają. Mamy już jednak własną myśl naukową i lokalne odmiany. Fotolia

Zamiast porzeczek

— W ostatnich latach w bardzo trudnej sytuacji byli producenci porzeczki, więc to oni są zainteresowani innymi uprawami, w tym właśnie jagody kamczackiej. Polska ma duże doświadczenie i kompetencje w produkcji owoców jagodowych — mówi Paweł Kraciński, ekspert Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ).

Tomasz Michalski z Gospodarstwa Ogrodniczego Haskap (to japońska nazwa jagody kamczackiej) przyznaje, że jest najlepszym przykładem tego, jak z porzeczki przestawić się na jagodę kamczacką. Zarządzane przez niego gospodarstwoistnieje od 1970 r. W 2012 r. rozpoczął zamianę porzeczkowych hektarów na jagodowe.

— Zamrożoną jagodę kamczacką wysyłamy do Japonii. O sprzedaży w Polsce nie myśleliśmy — mówi Tomasz Michalski.

Nie inaczej było w przypadku Marka Burmistrza, właściciela plantacji jagody kamczackiej i szkółki. — Uprawiałem kiedyś maliny, ale rynek coraz bardziej się nasycał. Szukałem alternatywy, znalazłem jagodę kamczacką i dziś jest to dobry biznes — twierdzi Marek Burmistrz.

Przekonuje, że nawet jeśli cena owoców zacznie spadać, z czym borykają się inne owoce jagodowe, to jagody kamczackie mają z czego tracić, bo ceny w skupie to 10-16 zł za kg. Dla porównania za 1 kg czarnej porzeczki płacono w minionym roku 0,3-0,5 zł.

Na kilka sposobów

Zdaniem Tomasza Michalskiego, Polska może królować i w jagodzie kamczackiej. Paweł Kraciński zaznacza, że zapotrzebowanie przemysłowe jest ograniczone, więc szansą na zagospodarowanie rozwijającego się bumu kamczackiego jest uprawa deserowa. Ale nie tylko.

— Na świecie spożywa się coraz więcej przetworów — win, soków, syropów. Dzwonią do nas przetwórcy zainteresowani zakupem jagód, ale często nie mamy ich wystarczająco dużo — twierdzi Marek Burmistrz. Jego zdaniem, równolegle do eksportu owoców, rozwija się eksport sadzonek, m.in. do Kanady. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rolnictwo / Rośnie biznes jagodowy w wersji kamczackiej