Rostowski: zliberalizowane możliwości inwestycyjne OFE i zdefiniowana składka

DI, PAP
opublikowano: 26-06-2013, 10:47

Możliwości inwestycji otwartych funduszy emerytalnych powinny być bardzo zliberalizowane - ocenił w środę minister finansów Jacek Rostowski. Dodał, że w zależności od przyjętego przez rząd wariantu zmian w systemie, nastąpi to szybko lub stopniowo.

"W wariancie likwidacji części nieakcyjnej (kapitałowego filaru systemu emerytalnego - PAP) nastąpi to relatywnie szybko. W wariancie dobrowolności byłby to bardziej stopniowy proces" - powiedział szef resortu finansów podczas środowej konferencji prasowej.

Rostowski wyjaśnił, że w przypadku likwidacji części nieakcyjnej OFE, rząd chciałby, żeby całe pozostałe środki OFE inwestowały w realną gospodarkę i w akcje. "Wobec tego w tym wariancie powinno się zabronić inwestycji w papiery Skarbu Państwa. Nie po to w tym wariancie zostawiałoby się pełną możliwość zasilania realnej prywatnej gospodarki, by OFE inwestowały dalej jakąś znaczącą część swoich środków w papiery Skarbu Państwa" - powiedział minister.

Wicepremier był pytany o to, czy po zmianach emeryci mogą liczyć na gwarantowaną minimalną emeryturę. "W wariancie likwidacji części obligacyjnej (OFE - PAP) i w wariancie dobrowolności utrzymane byłoby przesuwanie jednej dziesiątej kapitału co roku dziesięć lat przed przejściem na emeryturę, dlatego uważamy, że w obu tych wariantach w pełni zasadne jest utrzymanie gwarancji minimalnej emerytury" - poinformował Rostowski. Dodał, że gwarancja mogłaby być utrzymana, ponieważ pieniądze przyszłych emerytów byłyby w ZUS bezpieczne.

"Przy dodatkowej, dobrowolnej składce mamy system bardziej hybrydowy i tutaj byłaby większa możliwość decydowania o tym, co zrobić z tymi środkami w momencie przejścia na emeryturę" - wskazał Rostowski. Wyjaśnił, że w tym przypadku wysokość minimalnej emerytury byłaby warunkowana wysokością oszczędności zgromadzonych przez ubezpieczonego w ZUS. "To byłoby 90 proc. obecnej minimalnej emerytury" - dodał.

fot. Puls Biznesu
fot. Puls Biznesu
None
None

---

Zasada zdefiniowanej składki w nowym systemie to najistotniejszy element reformy emerytalnej, przeprowadzonej w 1999 r. - powiedział wcześniej minister finansów Jacek Rostowski. Dodał, że reforma była wyjątkowo udana na skalę światową.

"Zasada zdefiniowanej składki obowiązuje w nowym systemie w ZUS-ie, w tzw. pierwszym filarze, na subkontach i także w OFE. To jest kluczowy element reformy (emerytalnej - PAP), który zapewnia, że w długim horyzoncie czasowym system emerytalny zawsze będzie zrównoważony" - podkreślił wicepremier na środowej konferencji prasowej.

Dodał, że reforma w tym zakresie była wyjątkowa udana i w żaden sposób rząd nie będzie chciał tego elementu reformy zmieniać.

Rostowski poinformował także, że rząd chce, by stopa zwrotu od oszczędności emerytalnych po przeprowadzeniu zmian systemu nie była niższa niż obecnie.

Szef resortu finansów pracując nad propozycjami zmian w systemie emerytalnym, rząd kierował się ośmioma głównymi kryteriami. Kryteria te - jak wskazywał - mają mierzyć przydatność proponowanych rozwiązań.

"Po pierwsze - chcemy, by stopa zwrotu była nie niższa niż przy obecnych rozwiązaniach" - zaznaczył. "Po drugie - zmienność kapitału emerytalnego; jego wahania mają być niższe niż obecnie" - dodał.

Rząd chce też zwiększenia zrównoważenia funduszu emerytalnego w ZUS. Ponadto ma być zwolnione tempo narastania długu publicznego, ma być wspierany rozwój gospodarczy przez poprawę jakości inwestowania przez OFE. "Chcemy także, by nowe rozwiązanie obniżyło premię za ryzyko" - wymieniał Rostowski. Ponadto po zmianach system ma nadal być powszechny i stabilny.

Wicepremier wskazywał, że rząd chciałby, żeby przyszli emeryci traktowali składki emerytalne jako oszczędności, a nie "rodzaj parapodatku".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane