Rothschildowie - wojna daje pieniądz

opublikowano: 23-02-2017, 15:30

Ich nazwisko stało się synonimem bogactwa, bankierskiej fortuny i intryg. Jako pierwsi odkryli możliwość zarabiania na finansowaniu różnych stron tego samego konfliktu. Zmysł do zarabiania na wojnie sprawił jednak, że twórcy teorii spiskowych oskarżają Rothschildów o inspirację wszystkich konfliktów zbrojnych ostatnich dwustu lat.

Pierwsze historyczne ślady rodziny Rothschildów historycy znaleźli we frankfurckim getcie żydowskim w 1530 roku, kiedy urodził się Izaak Elchanan Bacharach zum Hahn. Mieszkał w domu pod czerwonym szyldem (zum rothen Schild), który stał się jego przydomkiem służącym później za nazwisko. Z czasem stało się na tyle rozpoznawalne, że utrzymano je mimo późniejszych przeprowadzek.

Zobacz więcej

Mayer Amschel Rothschild (1744-1812), twórca potęgi rodziny

Rothschildowie zajmowali się kupiectwem i operacjami finansowymi, głównie na dworze księcia Hesji. Nie byli jednak majętnymi ludźmi, skoro przez dziesiątki lat zamieszkiwali w gronie około trzydziestu osób ciemne, ciasne mieszkanie na piętrze kamienicy. Wielopokoleniowa rodzina w każdej generacji była również wielodzietna, co sprawiało trudności z utrzymaniem, zwłaszcza wobec konieczności zapewnienia znacznego posagu córkom, koniecznego przy aranżowaniu małżeństwa.

Nic dziwnego, że twórca potęgi Rothschildów, Mayer Amchel, urodzony 23 lutego 1744 r. chciał jak najszybciej opuścić dom swego ojca, numizmatyka książęcego i nigdy już nie cierpieć ubóstwa. Prawdopodobnie dlatego zdecydował się porzucić szkołę talmudyczną i wyjechać do Hanoweru, kiedy jako trzynastolatek stał się dorosły w świetle prawa mojżeszowego. Tam zatrudnił się w domu bankowym Oppenheimerów, gdzie poznawał sekrety bardziej skomplikowanych operacji finansowych i handlu walutami. Wykazywał przy tym znaczne zdolności i zapewne pozostałby w banku swych zwierzchników, gdyby nie śmierć ojca i powrót do Frankfurtu w 1763 r. 

Po ojcu odziedziczył tytuł książęcego numizmatyka, ale była to godność przede wszystkim honorowa, nie przynosząca wielkich dochodów. Dopiero otrzymana w 1769 r. godność Hoffaktora, czyli uprzywilejowanego książęcego żydowskiego bankiera oznaczała początek prawdziwego biznesu. Jego wybitne zdolności interpersonalne zjednywały mu kolejnych członków rodziny książęcej, a głowa do interesu uzależniała ich od jego pożyczek jednocześnie zapewniając rozsądne oprocentowanie i poczucie bezpieczeństwa. 

Państwo heskie znane było w XVIII wieku z praktyki wynajmowania swej świetnie wyszkolonej i bitnej armii innym władcom. Księstwo posiadające 300 tysięcy mieszkańców miało pod bronią 40 tys żołnierzy. Najbardziej znany jest fakt wypożyczenia znakomicie wyposażonych i wyszkolonych wojsk heskich przez landgrafa Fryderyka II swemu siostrzeńcowi, królowi Wielkiej Brytanii Jerzemu III, by pomogły przywrócić do posłuszeństwa amerykańskie kolonie podczas amerykańskiej wojny o niepodległość. Londyn płacił nie tylko za najemników, ale również za tych, którzy pozostali w Ameryce martwi lub żywi (dezerterzy) - z tego tytułu do kasy księcia trafiło niemal pół miliona funtów. 
Wszystkie te pieniądze przechodziły przez dom bankowy Rothschildów, a wysokie zyski ugruntowały nestora rodu w przekonaniu, że wojna jest najlepszym czasem na zarabianie pieniędzy.

W 1798 roku, kiedy wojska rewolucyjnej Francji stanowiły coraz większe zagrożenie dla Austrii i Cesarstwa, a na lidera koalicji wyrastała Wielka Brytania, do Londynu udał się trzeci syn z kolejnego pokolenia rodziny, Natan Mayer Rothschild. Otrzymany od ojca fundusz w wysokości dzisiejszych 2 milionów funtów miał posłużyć do rozwinięcia biznesu polegającego przede wszystkim na imporcie tkanin dla ekspediowanych armii. Oprócz tego stanowił kapitał żelazny niezbędny dla przetrwania na Wyspach rodziny coraz bardziej zagrożonej na Kontynencie. 

Założony przez Natana Mayera w londyńskim City bank radził sobie tak dobrze, że jego twórca został naturalizowany w Wielkiej Brytanii już w 1804 r., do czego przyczyniło się nie tylko zaopatrywanie armii, ale również finansowanie uzbrojenia i żołdu żołnierzy. Biznes okazał się na tyle lukratywny, że Mayer Amchel w 1810 r. zobowiązał synów do współpracy w ramach założonej spółki, która miała funkcjonować we wszystkich zaangażowanych w konflikt krajach. W 1811 r. najmłodszy syn trafił z tym zadaniem do Paryża, na rok przed śmiercią nestora rodu. W ten sposób Rothschildówie powiązali swe pieniądze z gwiazdą Napoleona będącego wówczas u szczytu swej potęgi, w przeddzień inwazji na Rosję. 

Znakomicie funkcjonujące przedsiębiorstwo oparte było nie tylko na umiejętnie udzielanych pożyczkach, ale również sprawnej siatce szpiegowskiej obejmującej wszystkie ważne ośrodki skonfliktowanej Europy. Prawdziwym majstersztykiem było działanie związane z przebiegiem bitwy pod Waterloo, od której uzależniona była przyszłość kontynentu. Dzięki wykorzystaniu agentów, gołębi pocztowych i szybkich żaglowców jako pierwsi dowiedzieli się o klęsce Napoleona i wykorzystali tę poufną informację do obniżki cen brytyjskich przedsiębiorstw, by wykupić następnie śmieciowe papiery i zarobić miliony funtów.

Mayer Amchel zmarł 19 września 1812 roku we Frankfurcie. Jego pięciu synów, nazywanych "pięcioma strzałami" ("Jak strzały w ręku wojownika, tak synowie za młodu zrodzeni", Psalm 127) zgodnie współpracowało rozwijając największy dom bankowy ówczesnego świata: Salomon w Wiedniu, Amschel Mayer we Frankfurcie, Natan Mayer w Londynie, Calmann w Neapolu, a Jacob w Paryżu. Wkrótce wszyscy otrzymali tytuły arystokratyczne od władców, którym udzielali pożyczek. Od tej pory większość konfliktów, w które zaangażowane były europejskie państwa, finansowana była w części przez pieniądze bankierskiej familii. Rothschildowie stali się tak potężni, że stali się synonimem bogactwa a dla wielu również intryg, ponieważ oskarżano ich o podżeganie do wojen, będących okazją do pomnożenia majątku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu