Roubini: To nie koniec kłopotów

Adrian Boczkowski, Praga
opublikowano: 30-11-2010, 00:00

Niemcy to lokomotywa Europy, a złoty jest mocno niedowartościowany — uważa Mark Cliffe, główny ekonomista ING.

Na całym świecie inwestorzy uciekają od ryzyka. — Będzie niespokojnie — ostrzega w Pradze "doktor zagłada", czyli Nouriel Roubini

Niemcy to lokomotywa Europy, a złoty jest mocno niedowartościowany — uważa Mark Cliffe, główny ekonomista ING.

Na rynkach finansowych wciąż niespokojnie. Giełdowe indeksy spadają. W oczach traci również złoty. To wszystko nie dziwi Nouriela Roubiniego. Profesor Uniwersytetu Nowojorskiego znany ze swoich kasandrycznych przepowiedni (stąd przydomek "doktor zagłada" nadany mu przez amerykańskie me- dia) zdradził ostatnio, że 90 proc. oszczędności trzyma... w "skarpecie". Dlaczego? Tego m.in. dowiedzieli się uczestnicy forum finansowego organizowanego w Pradze przez grupę ING (byliśmy wśród nich).

— Wczoraj była Grecja, dziś Irlandia, a jutro Portugalia. W obecnych programach pomocowych nie ma pieniędzy na pomoc Hiszpanii. Stąd w nadchodzących miesiącach będzie na rynkach niespokojnie, bo na pierwszy plan wejdzie polityka. Najgorsze jest już za nami, ale przed nami jedynie anemiczny wzrost. Jego tempo jest już spadające. Emerging markets nie są przy tym w stanie iść inną drogą, bo kraje rozwinię- te mocno na nie wpływają poprzez mechanizmy transmisji — powiedział Nouriel Roubini.

Długi były potrzebne

Zdaniem Roubiniego, zwiększenie deficytów i zadłużenia państw było co do zasady konieczne w sytuacji kryzysowej. Teraz jednak trzeba stawić temu czoła poprzez podwyżki podatków i cięcie wydatków.

— Problem polega jednak na tym, że w przypadku Grecji czy Irlandii konieczne mocne cięcia zaowocują w — powiedzmy — trzy lata koniecznością restrukturyzacji zadłużenia (niewypłacalność) — twierdzi znany ekonomista.

Roubini uważa, że amerykańska polityka luzowania ilościowego była potrzebna, aby uniknąć deflacji i drugiego dna recesji.

— Jednak po wyborach w USA nie ma obecnie szans na pójście w kierunku zbilansowania fiskalnego, więc kraj ten można uznać za przykład tego, jak nie należy postępować. Luzowanie ilościowe polityki pieniężnej (tzw. QE) działa dobrze na rynkach finansowych, ale niewiele daje w realnej gospodarce. Z moich wyliczeń wynika, że 1 bln USD z QE2 może podnieść PKB USA w 2011 r. jedynie o 0,3 pkt proc. — mówi Nouriel Roubini.

Według niego, wiele rynków wschodzących jest już mocno przewartościowanych, jak np. RPA, gdzie giełda jest na historycznych szczytach, a gospodarka ma się mizernie.

Złoty wyzdrowieje

Mark Cliffe, główny ekonomista grupy ING — gospodarza praskiego forum — wydaje się zdecydowanie większym optymistą.

— Wyraźnie rośnie rola Niemiec na wielu płaszczyznach. O ile Irlandczycy leczą już "kaca", to Niemcy pokazują bardzo silny wzrost napędzany eksportem i stały się lokomotywą dla Europy. Spodziewamy się przy tym silnych napływów kapitału na rynki wschodzące, choć będą one cechowały się wysoką zmiennością. Rynki wschodzące nie są jeszcze przewartościowane i można znaleźć na nich wiele okazji do zakupów — twierdzi Mark Cliffe.

Jego zdaniem, jedną z walut, które powinny w przyszłym roku pokazać silny wzrost wartości, jest polski złoty.

Finansiści typują

Tradycją forum ING jest typowanie przez uczestników (kilkaset osób z wielu krajów) zachowania rynków w perspektywie 12 miesięcy. Zeszłoroczne prognozy okazały się trafne. Jak wyglądają tegoroczne? 56 proc. osób obstawia wzrost stóp procentowych Fedu z 0,22 proc. do 0,25-1 proc. Amerykański PKB ma się zwiększyć w przyszłym roku o 2-3 proc., a cena ropy pozostać na stabilnym poziomie 80-95 USD za baryłkę. Kurs EUR/USD, który cechuje się ostatnio dużą zmiennością, miałby za rok wynosić 1,25 (32 proc. odpowiedzi). O tym, że rynki krajów wschodzących będą nadal cechowały się premią wobec państw rozwiniętych, przekonanych jest 82 proc. typujących. Roczna stopa zwrotu indeksów z rynków wschodzących ma wynieść 10-25 proc. (55 proc. głosów), a 69 proc. osób obawia się bańki cenowej. Większej korekty (nawet powyżej 20 proc.) powinniśmy spodziewać się w II kwartale (34 proc. głosów), choć na pierwszy kwartał również było sporo głosów (28 proc.). Najlepszym rynkiem wschodzącym ma być w najbliższym roku Rosja, Turcja oraz Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski, Praga

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Roubini: To nie koniec kłopotów