Roubini: USA moga być "ofiarą" obligacyjnego kryzysu

WST, Bloomberg
19-05-2010, 08:01

Stany Zjednoczone mogą stać się „ofiarą” obligacji. Wszystko za sprawą wzięcia pod lupę deficytów budżetowych wielu krajów od Wielkiej Brytanii po Japonię. To potencjalny kolejny etap światowego kryzysu finansowego – ocenia Nouriel Roubini, znany ekonomista, profesor nowojorskiego uniwersytetu.

„Strażnicy obligacji już przebudzili się w przypadku Grecji, Hiszpanii, Portugalii, Irlandii i Islandii. Należy oczekiwać, że wkrótce ockną się odnośnie takich potęg jak Wielka. Brytania, Japonia Czy Stany Zjednoczone, jeśli utrzymane zostanie dotychczasowe tempo zadłużania budżetów” – powiedział Roubinii na spotkaniu w London School of Economics.

Według Roubiniego, do silnego nagłośnienia kwestii emisji amerykańskich papierów skarbowych dojść może w ciągu następnych trzech lat. „To jest nie do utrzymania” – ostrzega Roubini.

Ekonomista, który zasłynął z trafnego (już w 2006 r.) przewidzenia kryzysu z 2008 r. sugeruje, że mamy obecnie do czynienia z „metamorfozą” ostatniej recesji. Z poziomu instytucji finansowych przechodzi ona na poziom finansów całych państw.

„Wykorzystuje się sektor publiczny. A zadłużenie deficytów w wielu krajach przekracza 10 proc. PKB. Jak sugeruje historia, to może nie być jeszcze koniec światowego kryzysu. Prawdopodobnie kończymy dopiero jego pierwsza fazę” – wyjaśnia profesor.

W kwietniu Stany Zjednoczone odnotowały rekordowy poziom deficytu budżetowego, który wyniósł aż 82,7 mld USD.

Roubini uważa, że istnieje spore ryzyko rozpadu europejskiej unii walutowej. „Drugie dno recesji w Eurolandzie, biorąc pod uwagę to co się dzieje, nie byłoby niczym niezwykłym” – podsumowuje ekonomista.

WST, Bloomberg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WST, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Roubini: USA moga być "ofiarą" obligacyjnego kryzysu