Roubini wróży kolejny kryzys

Eugeniusz Twaróg
30-09-2011, 00:00

Albo strefa euro się zintegruje, albo upadnie i będzie gorzej niż po Lehmanie. Losy świata rozstrzygną się za kilka tygodni

To było jedno z ważniejszych wydarzeń Europejskiego Forum Nowych Idei, zorganizowanego przez Lewiatana w Sopocie, i jedno z bardziej oczekiwanych. Bo kto nie chciałby zobaczyć człowieka, który przepowiedział kryzys, i posłuchać, jakie są jego aktualne prognozy na przyszłość? Dr Nouriel Roubini, szef i założyciel Global Economics, znany z kasandrycznych przepowiedni, wykład zaczął od optymistycznego scenariusza dla światowej gospodarki. Miłe złego początki. Kiedy skończył, Henryka Bochniarz, szefowa Lewiatana, poprosiła o wskazanie światełka w tunelu, zanim słuchacze popełnią zbiorowe samobójstwo…

Perspektywy są

Zdaniem Nouriela Roubiniego, w długim terminie perspektywy gospodarki światowej są niezłe. Będą ją napędzać rynki wschodzące. Kolejne koło zamachowe to firmy, które zgromadziły duże zasoby gotówki. Czeka nas też postęp globalizacji i rozwój nowoczesnych technologii. To koniec pozytywów. Wyliczaniu zagrożeń Nouriel Roubini poświęcił lwią część wykładu. Zasadniczy problem, jego zdaniem, polega na tym, że pozytywne stymulatory gospodarki pojawią się dopiero za jakiś czas, a ryzyko wystąpi w krótkiej perspektywie. — Na krótkoterminowym horyzoncie widać chmury. Nadciąga recesja: w USA i Europie, od peryferyjnych krajów strefy euro, po Wielką Brytanię. Możemy powiedzieć, że to jest podwójne dno kryzysu — mówił Nouriel Roubini. Nie wiemy, jak ostra będzie recesja. W łagodniejszej wersji nie dotknie ona rynków wschodzących. W scenariuszu ostrego spowolnienia obejmie gospodarki rozwinięte i rozwijające się. — Pytanie, czy czeka nas tylko spowolnienie, czy będzie gorzej niż w 2008 r.? Odpowiedź zależy od tego, czy dojdzie do kryzysu finansowego w strefie euro. Jeśli Euroland uniknie dezintegracji i chaosu, nastąpi recesja, ale łagodna. Jeśli strefa się rozpadnie, staniemy wobec ostrego kryzysu, którego efekty systemowe będą poważniejsze niż po upadku Lehman Brothers — uważa dr Roubini.

Kryzys w kształcie „U”

Szef Global Economics uważa, że o ile jeszcze kilka miesięcy temu zagrożenie globalnym spowolnieniem wydawało się mało prawdopodobne, to obecnie ryzyko, że ono wystąpi, jest znacznie większe. Przypomniał dyskusję sprzed dwóch lat o kształt, jaki przybierze kryzys. — Ożywienie było w kształcie „U”, a nie „V”. W USA, Japonii, Unii Europejskiej wzrost był bardzo wątły. Wyjście z kryzysu było anemiczne, a ostatnio dynamika jeszcze osłabła. W poprzednim kryzysie recesja wynikała z zadłużenia gospodarstw domowych i firm. Teraz mamy kryzys finansów publicznych i proces oddłużania rozłożony jest na lata — mówi Nouriel Roubini. Co nas czeka? Optymiści zakładają, że spowolnienie jest skutkiem tsunami w Japonii, zawirowań politycznych na Bliskim Wschodzie i ma charakter przejściowy. Dr Roubini uważa, że perturbacje to choroba przewlekła. — To już nie jest problem Grecji czy Portugali. Rośnie presja na banki belgijskie, francuskie, problem nie dotyczy już wyłącznie peryferyjnych krajów, ale rdzenia Unii Europejskiej. Wstrząsy na Bliskim Wschodzie nie ustaną. W Stanach rosną napięcia między Demokratami a Republikanami. To nie są zjawiska tymczasowe — mówi Nouriel Roubini. W tej trudnej sytuacji arsenał środków zaradczych jest mocno ograniczony. Rozwiązaniem, po które sięgają kraje, jest osłabianie walut w celu poprawy bilansu handlowego. To jest gra o sumie zerowej, bo jeśli jedna waluta słabnie, to inna się umacnia, co wywołuje natychmiastową reakcję rządu, który próbuje obniżyć jej kurs. Nie działa już polityka luzowania monetarnego — pieniądze pompowane w rynek trafiają na lokaty, bo banki nie udzielają kredytów. — Nie mamy amunicji. Wszyscy zaostrzają politykę fiskalną. W krótkim horyzoncie zwiększanie podatków, cięcie wydatków, nawet jeśli jest niezbędne, w długim horyzoncie, prowadzi do krótkoterminowego osłabienia gospodarczego — ocenia Nouriel Roubini.

Wszystko w rękach Unii

Dr Roubini uważa, że rozwój wypadków zależy od tego, jak potoczą się wydarzenia w strefie euro. — Albo nastąpi silniejsza integracja, albo dojdzie do dezintegracji i rozpadu. Co jest bardziej prawdopodobnej nie wiemy, bo część decyzji ma charakter polityczny. Wiele zależy od Niemiec, które są rozgrywającym w tej grze. Wszystko rozstrzygnie się w ciągu najbliższych tygodni — przewiduje Nouriel Roubini. Problemem nie jest już Grecja, ale fakt, że Włochy i Hiszpania zostały zarażone kryzysem. Oba kraje straciły zaufanie rynków, co przejawia się wzrostem presji na oprocentowanie ich długu. Dr Roubini uważa, że nawet jeśli Włosi i Hiszpanie przeprowadzą restrukturyzację gospodarek, to minie pół roku, rok, zanim odzyskają zaufanie. W tym czasie problemy z płynnością tych państw mogą się przerodzić w problemy z wypłacalnością. — Potrzebny jest pożyczkodawca ostatniej szansy. 440 mld euro zgromadzone przez kraje strefy w specjalnym funduszu nie wystarczy. Potrzeba trzy razy tyle, by Włochy i Hiszpania nie wpadły w tę pułapkę co Grecja. Oba kraje mogą okazać się nie tylko niepłynne, ale niewypłacalne — mówi szef Global Economics. Uważa też, że przyszłość Europy i świata zależy od ważnych decyzji politycznych. — Muszą być podjęte szybko. Rynki widzą, że możliwości się wyczerpują. Ostatnio nieco się podniosły, licząc, że ktoś wymyśli jakieś rozwiązanie. Trudno jednak o optymizm — mówi dr Roubini.

Rozmawiali, co zrobić

„Zamiast gadać i gadać, czas przystąpić do działania. Szczególnie na forum Unii Europejskiej” – tak Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen, podsumował dyskusję podczas Europejskiego Forum Nowych Idei, zorganizowanego przez Lewiatana w Sopocie. W panelu oprócz prezesa Orlenu wzięli jeszcze udział (od lewej): Dominic Barton, dyrektor zarządzający McKinsey & Company, Lord Mandelson, b. Komisarz UE ds. Handlu, Peter Schwartz, współzałożyciel Global Business Network, Hiromi Yamaji, wiceprezes Nomura Securities Co., dr Nouriel Roubini, współzałożyciel Global Economics, i Jan Krzysztof Bielecki, szef Rady Gospodarczej przy Premierze. Zdaniem rozmówców, dla Europy kluczowe jest pobudzenie wzrostu, bo to pomoże rozwiązać problemy z długiem i osłabi niepokoje społeczne. Peter Schwartz przestrzegał przed wprowadzaniem ograniczeń, radził pogłębienie integracji. Jego zdaniem kluczowe jest, by w Europie otwarty był przepływ ludzi i kapitału, choć przestrzegł, że prowadzi to do wyższej zmienności. Lord Mandelson przekonywał, że Grecji trzeba pomóc finansowo. Im szybciej, tym lepiej.

Co radzi Nouriel Roubini?

EBC musi ciąć stopy trzeba osłabić euro kraje peryferyjne, wprowadzając pakiety fiskalne, muszą mieć krótkoterminowe bodźce w postaci np. obniżenia podatków, bo wpadną w recesję potrzebny jest pożyczkodawca ostatniej szansy do ratowania niewypłacalnych państw i banków należy dokapitalizować europejskie banki być może trzeba wprowadzić mechanizm wyjścia ze strefy euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Roubini wróży kolejny kryzys