Różański: Środki zastosowane przez Rosjan nieadekwatne do sytuacji

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 14-11-2005, 18:43

Sfałszowanie świadectw weterynaryjnych i fitosanitarnych jest przestępstwem, ale zastosowane przez Rosję środki są nieadekwatne do zaistniałej sytuacji - uważa wiceminister rolnictwa Lech Różański.

Sfałszowanie świadectw weterynaryjnych i fitosanitarnych jest przestępstwem, ale zastosowane przez Rosję środki są nieadekwatne do zaistniałej sytuacji - uważa wiceminister rolnictwa Lech Różański. 

Według szefa Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego, Siergieja Dankwerta, fałszerstwa polegały m.in. na wwożeniu do Rosji innego rodzaju wyrobów mięsnych niż deklarowano w dokumentach przewozowych. W eksportowanych zaś do Rosji kwiatach wykryto szkodliwe organizmy. W konsekwencji Rosja w ubiegłym tygodniu wprowadziła zakaz importu polskiego mięsa, zaś od poniedziałku obowiązuje zakaz importu produktów pochodzenia roślinnego.

Ministrowie spraw zagranicznych Polski i Rosji, Stefan Meller i Siergiej Ławrow, uzgodnili w poniedziałek w Moskwie, że w najbliższym czasie dojdzie do spotkań ekspertów ministerstw rolnictwa i służb weterynaryjnych obu krajów, a następnie szefów resortów rolnictwa. Meller poinformował, że dopiero od wyniku tych rozmów zależeć będzie termin zniesienia ograniczeń na import polskiej żywności do Rosji. Według polskiego ministra, Ławrow kilkakrotnie podkreślił, że zakaz ten jest tymczasowy.

Różański podkreślił, że Inspekcja Weterynaryjna zleciła wojewódzkim inspektorom dokładniejszy nadzór nad kontrolami weterynaryjnymi. Resort zamierza także ściślej współpracować ze służbami celnymi, by przewożone towary były zgodne z dokumentami.

Dodał, że Główny Lekarz Weterynarii już 19 września tego roku, po otrzymaniu sygnałów do Rosjan o nieprawidłowościach w dokumentacji, skierował sprawę do prokuratury. Jest ona obecnie badana.

Różański zaznaczył, że ministerstwo rolnictwa zamierza zacieśnić współpracę z litewskimi służbami celnymi. Jak wyjaśnił, przesyłki z fałszywymi świadectwami fitosanitarnymi przechodziły głównie przez granicę litewsko-białoruską. Tą drogą trafiały zakwestionowane partie kwiatów reeksportowanych przez Polskę; pochodziły one z Holandii i Ekwadoru. Natomiast, jak podkreślił Różański, fałaszerstwa świadectw nie dotyczyły polskich owoców i warzyw.

Wiceminister nie wykluczył, że część eksportu polskiej żywności będzie mogła trafiać do Rosji poprzez Białoruś i Ukrainę.

W czwartek białoruska telewizja ONT poinformowała, że Białoruś nie wprowadzi zakazu importu mięsa z Polski. Jak podano polskie mięso, które trafia na białoruskie stoły, jest dobrej jakości; podkreślono, że przechodzi ono wielostopniową kontrolę.

Różański zaznaczył, że rynek rosyjski jest ważny dla Polski, szczególnie dotyczy to polskich owoców. W ciągu 8 pierwszych miesięcy tego roku firmy wyeskportowały do Rosji jabłka, gruszki i pigwę o wartości 47 mln euro. W podobnym okresie 2005 r. Polska wyeksportowała do Rosji 27 tys. 40 ton wszystkich rodzajów mięsa o wartości 20,1 mln euro i 637 ton przetworów z mięsa wartości 1,4 mln euro.

Wiceminister uważa, że spór z Rosją powinien być rozwiązywany na kilku płaszczyznach. Resort rolnictwa powinien przede wszystkim odpowiadać merytoryczne na wszelkie pytania rosyjskiej strony.

Rosjanie ujawnili w sumie 11 sfałszowanych świadectw fitosanitarnych i 24 świadectwa weterynaryjne - podał Różański.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane