Rozczarowani wyborcy LPR i Samoobrony będą głosować na PiS

PAP
opublikowano: 06-10-2007, 08:47

Gdy porównać sondaże "Gazety Wyborczej" z wynikami wyborów w 2005 r., to jedno bije po oczach: klęska Samoobrony i LPR, na której skorzystał głównie PiS.

"GW" przeprowadziła sondaże w 26 z 41 okręgów wyborczych. Dwa lata temu "przystawki" wprowadziły z tych okręgów 51 posłów, a teraz - według sondaży - nie wprowadzą ani jednego.

Przykład z Rzeszowa. W 2005 r. LPR miał tam 13 proc. i dwóch posłów, Samoobrona - 8 proc. i jeden mandat. Dziś ich łączne notowania to 3 proc. W Lublinie spadają z 27 proc. (i 4 mandatów) do 8 proc. (zero mandatów). W Radomiu Samoobrona miała 19 proc., dziś w sondażu - 5 proc.

Jeśli te wyniki się potwierdzą, to PiS z tych 26 okręgów wprowadzi 131 posłów (108 w 2005 r.), a PO - 130 (101). 41 mandatów przypadłoby LiD (w 2005 - 38, ale wówczas SLD startował osobno, a SdPl i demokraci.pl osobno - nie przekraczając progu). PSL zdobyłby 8 miejsc w Sejmie (zakładając, że przejdzie 5-proc. próg wyborczy).

Słaby wynik Ligi i Samoobrony w tych okręgach zwiastuje pożegnania z całą grupą znanych posłów. Mandatu nie obronią - tak wskazują sondaże - tak znani posłowie jak: Roman Giertych (szef LPR, w okręgu lubelskim tylko 3 proc.), Zygmunt Wrzodak (z listy Samoobrony w Rzeszowie), Artur Zawisza (z listy LPR w "obwarzanku"), Danuta Hojarska (Samoobrona, Gdańsk) czy wicemarszałek Sejmu Janusz Dobrosz (LPR, Wrocław).

Raczej nie powiodą się próby powrotów polityków, którzy nie znaleźli się w poprzednim Sejmie: Leszek Miller, jedynka Samoobrony w Łodzi ma znikome poparcie i nawet jeśli jego nowa partia w całym kraju sforsuje próg wyborczy, to były premier i były szef SLD będzie poza Sejmem. W podobnej sytuacji jest wiceszef PSL Janusz Piechociński (okręg podwarszawski, tzw. obwarzanek).

Jeśli potwierdzą się wyniki sondażu, mandatu po raz pierwszy od 1989 r. nie zdobędzie Józef Zych (PSL), były marszałek Sejmu - zauważa "GW".

A jak się udały transfery z partii do partii? Millerowi i Wrzodakowi - nieszczególnie. Ale po przejściu Antoniego Mężydły z PiS do Platformy PO ma w Toruniu 36 proc. (a w 2005 r. - 19 proc.). W sąsiedniej Bydgoszczy z list PO startuje b. minister obrony w rządzie PiS Radek Sikorski, ale w sondażu PO przegrywa z PiS prowadzonym przez ministra rolnictwa Wojciecha Mojzesowicza, znanego m.in. z taśm Renaty Beger.

Z kolei w Gdańsku - bastionie PO, osłabionym jednak odejściem Donalda Tuska do Warszawy - PiS wystawił jednego z założycieli PO, senatora Macieja Płażyńskiego. PiS (38 proc.) wciąż jednak przegrywa z PO (47 proc.). Na najlepszą lokomotywę wyborczą zapowiada się senator Platformy Stefan Niesiołowski, który tym razem kandyduje do Sejmu z Zielonej Góry. W 2005 r. PO miała tam 24 proc. i 4 mandaty, w sondażu "Gazety" - 48 proc. (i szanse na 7 mandatów) - czytamy w "Gazecie Wyborczej". (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu