Rozdział o konkurencji do zmian

Mira Wszelaka
16-10-2002, 00:00

Brak akceptacji przez „piętnastkę” świeżo uzgodnionych warunków członkostwa Polski w UE w rozdziale konkurencja nie martwi polskich negocjatorów.

Odrzucenie przez kraje członkowskie uzgodnionych już przez Polskę i Komisję Europejską warunków w sprawie specjalnych stref ekonomicznych i hut mogło być dla krajowych negocjatorów gorzkim doświadczeniem. Nic z tych rzeczy. Niezrażeni dyplomaci nie przewidują żadnych ustępstw. Zapowiadają wręcz kontrofensywę.

Wszystko wskazuje więc na to, że inwestorzy w specjalnych strefach ekonomicznych na starych warunkach mogą spać spokojnie.

— Uważam, że nasze stanowisko będzie podtrzymane. Zastrzeżenia UE zostały przecież wyjaśnione z Dyrekcją Generalną ds. Konkurencji. Złożyliśmy wniosek w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w celu wyjaśnienia rozbieżności. Równocześnie sprawa przejdzie na wyższy szczebel dyplomacji, gdzie działania o charakterze lobbingowym będzie prowadził zarówno rząd, jak inwestorzy — podkreśla Ewa Kubis, wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Jak zauważa, przyznanie dużym przedsiębiorcom 75-proc. ulg, do czego ma zastrzeżenia UE, jest wynikiem przemyślanej strategii.

— Przecież do 1999 r. w Unii obowiązywała pomoc regionalna właśnie na takim poziomie, a więc nasi inwestorzy powinni korzystać z ulg istniejących w tym czasie w „piętnastce”. Co prawda w 2000 r. pułap zmniejszono do 50 proc., ale nawet w tej materii rząd podejmuje działania lobbingowe w obronie inwestorów, którzy się w tym roku ulokowali w strefach, argumentując to równym traktowaniem w negocjacjach. Dodatkowy czas związany z opóźnieniem zamknięcia rozdziału chcemy wykorzystać właśnie na podjęcie tej kwestii. Czas może więc zadziałać na naszą korzyść — zauważa Ewa Kubis.

Inna wątpliwość dotyczy małych przedsiębiorstw, które mogłyby zachować dotychczasowe przywileje do 2011 r. Zdaniem UE, to za długo, a ponadto istnieje obawa, że mimo produkcji wyłącznie na rynek krajowy zostałaby zachwiana konkurencja. Chodzi o świadczenie usług jako podwykonawcy.

— Sprawa może dotyczyć przemysłu motoryzacyjnego, ale w przypadku pozostałych przedsiębiorców jest całkowicie bezzasadna. Długo przekonywaliśmy Komisję o specyfice tego sektora powołując się m.in. na trudny okres transformacji, problem bezrobocia czy początki rozwoju małej przedsiębiorczości — podkreśla Ewa Kubis.

Oprócz stref niejasną sytuację ma też kwestia hutnictwa. Andrzej Szarawarski, wiceminister gospodarki, informuje, że nie otrzymał żadnego pisma w sprawie obiekcji Unii co do wynegocjowanych z Komisją warunków restrukturyzacji sektora.

— Dodatkowy czas, który będzie związany z przesunięciem zamknięcia rozdziału, chcemy wykorzystać na renegocjacje wysokości pomocy publicznej, którą spróbujemy zmniejszyć — mówi Andrzej Szarawarski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rozdział o konkurencji do zmian